| |
..::
Myśli z tygodnia ::..
PONIEDZIAŁEK ŚWIĘTEGO PISA X
Mt 19
Młodzieniec, słysząc
wymaganie Jezusa, zasmucony odszedł. Zbyt wielkie
wymaganie?
Sprawowanie dzisiejszej Eucharystii z udziałem Sióstr
ze Zgromadzenie Imienia Jezus w przepięknych Saflarach
każe zatrzymać się przy tajemnicy Bożego powołania.
Osoby obdarowanie powołaniem do służby w Kościele,
powinny często przypominać sobie to zdanie: Jeśli
chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz,
i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem
przyjdź i chodź za Mną! To nic innego jak pytanie
o dyspozycyjność wobec Pana Boga. Rozdaj wszystko,
co posiadasz.
Przypomina mi się scena rozmowy Rembrandta ze swoją
córką z dramatu Romana Brandstaettera Powrót syna
marnotrawnego. Kiedy Bóg da nam łaskę, ojcze pyta
córka. Wtedy, gdy już nic nie będę miał odpowiada
Rembrandt. Czy my jeszcze coś mamy pyta dalej córka.
Widocznie coś jeszcze mamy, skoro Bóg nie daje łaski.
Czasem może się nam wydawać, że już nie mamy nic,
co by nas zatrzymywało przy sprawach tego świata.
Już jesteśmy całkowicie oddani Panu Bogu, w pełni
do Jego dyspozycji. Aż tu nagle, jak jakiś koszmar,
albo majak senny, wychodzi nasz egoizm. A jednak,
nie jestem w pełni dyspozycyjny.
WTOREK WSPOMNIENIE MATKI BOŻEJ KRÓLOWEJ
Z tytułem królowej zwykle kojarzy się nam dostojeństwo,
splendor i wszelki przepych. Nasza Królowa jest natomiast
pokorna. Św. Łukasz mówi, że była zmieszana, słysząc
pochwały pod Jej adresem kierowane przez posłańca
z nieba.
Z wielu powodów Maryja zasługuje na ten tytuł. Jest
Królową, bo urodziła Króla nad królami Bożego Syna.
Sam Pan Jezus podczas rozprawy u Piłata, przyznał,
że On jest Królem, ale jego Królestwo nie jest z tego
świata i w niczym nie przypomina królestwa tego świata.
Jego królestwo to Królestwo sprawiedliwości, miłości
i pokoju.
Wszystkie te tytuły możemy również zastosować w stosunku
do Matki Bożej Królowej.
Chciałbym, Maryjo, abyś był i moją królową. Wszystkie
ziemskie królestwa już mnie zawiodły, pokazały bowiem
jak potrafią być okrutne i niesprawiedliwe.
Jednak stawiam sobie pytanie, czy ja zasługuje na
to, abyś była moją Królową?
ŚRODA
Mt 20 1-16
Boża sprawiedliwość
nie stosuje ludzkich kryteriów. Jedynym kryterium
bożej sprawiedliwości jest miłość.
BÓG NIGDY NIE REZYGNUJE Z ŻADNEGO CZŁOWIEKA, nie spisuje
go na straty. Ma swój plan wobec każdego z nas. Problem
leży w samym człowieku. To my często nie słyszymy
Pana Boga i lekceważymy Jego zaproszenie. Wielokrotnie
zaprasza nas do pracy w Winnicy swojej, jednak my
nie słyszymy. Zajęci swoimi sprawami tłumaczymy się
brakiem czasu, ważniejszymi zajęciami, a gruncie rzeczy
cierpimy na bezrobotność duchową.
Przyszła na mnie godzina 11-ta czas pójść do pracy
w Winnicy Pańskiej!
CZWARTEK ŚWIĘTEGO
BARTŁOMIEJA.
J 1 45-51
Apostoł Bartłomiej, inaczej Natanael, co się tłumaczy
Bóg dał, dzięki Filipowi znalazł Pana. i wyznał,
że Ten, którego spotkał jest Synem Bożym, Królem Izraelskim.
Święty Jan, autor dzisiejszej Ewangelii, przepięknie
opisał spotkanie Bartłomieja z Jezusem. Natanael jest
zaskoczony tym, że Jezus tak wiele o nim wie. Skąd
mnie znasz, Panie! Widziałem cię pod drzewem figowym.
Bartłomiej zrozumiał, że stoi przed kimś, kto wszystko
o nim wie i wyznał swoją wiarę w Syna Bożego. Później
oddał Mu się na wyłączną służbę.
Ukoronowaniem oddania się na służbę apostolską była
męczeńska śmierć, która stanowiła potwierdzenie głoszonej
Ewangelii na terenach dzisiejszej Indii.
Wiem, Panie, że i mnie dobrze znasz. Nic nie mogę
przed Tobą ukryć. Nie mogę grać przed Tobą. Zakładać
maskę i odpowiednią pozę. To na nic się zda. Ty mnie
znasz całego. Zanim powiem jedno słowo, Ty już znasz
całe zdanie. Gdzie mógłbym się ukryć przed Tobą? Wszędzie
mnie znajdziesz i powiesz: Widziałem cię pod drzewem
figowym! Zaskakuje mnie to, że mimo wiedzy o mnie,
wciąż mnie kochasz. Naucz mnie, Panie, wyznawać wiarę,
tak jak uczynił to Bartłomiej: Ty jesteś Synem Bożym!.
PIĄTEK
Mt 22:34-40
Chrześcijanin to człowiek żyjący miłością. Ma ona
swoje źródło w Bogu, który jest miłością i ku Bogu
zmierza. Aby tę miłość, o której mowa w Ewangelii
dobrze zrozumieć, trzeba rzucić okiem na miłość, którą
proponuje świat. W centrum tej miłości proponowanej
przez świat jest człowiek, jednak nie cały, z jego
bogactwem ducha, lecz ogranicza się do ciała. To jest
godne miłości, co daje przyjemność dla zmysłów.
Chrystus nie odrzuca oczywiści miłości zmysłowej.
Jednak nie można jej traktować jako jedynej i wyłącznej.
Człowiek będąc istotą cielesno-duchową, oczekuje znacznie
bogatszej miłości i bardziej trwałej. W chrześcijańskiej
miłości jest więc miejsce na zmysły, ale jest także
miejsce na miłość bezinteresowną, będącą darem ludzkiego
ducha. O tym tak pięknie mówił Ojciec święty Benedykt
XVI w encyklice Bóg jest miłością.
SOBOTA MATKI
BOŻEJ CZĘSTOCHOWSKIEJ
J 2 1-11
Kana Galilejska to niewielka
miejscowość na północy Palestyny, niedaleko jeziora
galilejskiego. W Kanie odbywało się wesele. Wśród
zaproszonych gości był Jezus i Jego Matka. Dobrze,
że Matka była na tym weselu. Przekonali się o tym
ci, którzy ich zaprosili. Matki widzi wszystkie problemy
ludzkie i przychodzi z pomocą.
W Kanie Galilejskiej Matka Jezusa pokazał swoją wielką
rolę pośredniczki pomiędzy ludźmi a Panem Bogiem.
Ona pierwsza dostrzegła zaistniały problem, choć inni
zapewne też widzieli kłopotliwą sytuację. Problem
widział zapewne także Pan Jezus obecny na weselu,
ale nie reaguje, czeka na Matkę. Ona pierwsza dostrzega
problem i zwraca się z nim do swego Syna: Nie mają
już wina! Gdy Jezus jakby obojętnie reaguje, Ona
działa dalej: Zróbcie wszystko, cokolwiek mój Syn
wam powie. Za przyczyną Matki dokonał się pierwszy
cud.
Jasna Góra jest często nazywana Polską Kaną, bo jest
tutaj Matka i przychodzą ludzie, a Ona, podobnie jak
w Kanie, dostrzega ich problemy i przychodzi z Pomocą.
Nie da się opisać wielkości łask, jakie ludzi otrzymują
przez pośrednictwo Matki Bożej u tronu Czarnej Madonny.
Dzisiejsza uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej,
oprócz bogactwa teologicznego, ma niezwykły wymiar
historyczny i patriotyczny.
W Ikonie Jasnogórskiej, w twarzy Czarnej Madonny,
jest jakby wypisana cała burzliwa historia Polski
z jej smutkami, radościami i chwałą. Od 1383 roku
Ona jest pośród naszego narodu. I dobrze, że jest.
Jej rola w tym narodzie jest tak wielka, że nie wyobrażamy
sobie, by na Jasnej Górze Jej nie było.
|
|