..:: o parafii >>>

..:: w Domu Pana >>>

..:: myśli z tygodnia

..:: msze święte >>>

..:: intencje mszalne >>>

..:: zespół caritas >


..:: grupy formacyjn

..:: schole >>>

..:: ministranci >>>

..:: foto album >>>


..:: ogłoszenia >>>


..:: aktualności >>>


..:: przemyślenia >>>

..:: kontakt >>>

Ziemia święta i inne (foto album):

Wakacje w Kodniu



WARTO ODWIEDZIĆ:

www.opoka.org

   
   
 

..:: Homilie ::..

..:: Rok A >>>

..:: Rok B >>>

..:: Rok C >>>

..:: Na różne okazje

..:: Konferencje ascetyczne adresowane do kapłanów >>>

..:: Inne materiały duszpasterskie >>>

 
   
   
 

..:: przemyślenia ::..

   

W TROSCE O SWOJE ZBAWIENIE … I NIE TYLKO

 
   

 

Ktoś powiedział, że trzeba swoje sprawy wziąć we własne ręce. Trzeba przyznać, że  jest w tym powiedzeniu dużo prawdy. Trzeba zatroszczyć się o swoje. Myślę tutaj o wielu rzeczach i problemach, które ludzie zwykli nazywać swoimi.  Mój dom - muszę się o niego zatroszczyć, bo inaczej będzie pusty i zimny.  Nie warto zazdrościć tego, że ktoś ma taki piękny dom. Z zazdrości nie powstają piękne domy lecz są owocem ludzkiej pracy i codziennej troski. Moja rodzina - też muszę się o nią zatroszczyć. Muszę sprawić, by rodzina stała się Kościołem Domowym i ogniskiem, przy których inni chętnie usiądą, by się ogrzać jej ciepłem i dobrocią zeń bijącą. Tutaj też zazdrość na nic się nie przyda. Słyszałem jak pewna kobieta, której niezbyt dobrze wiodło się w małżeństwie, zazdrościła koleżance, że tamta ma wyrozumiałego i odpowiedzialnego męża i taką miłą atmosferę rodzinną. Jednak nie zwróciła uwagi na fakt, że tamci troszczą się o taki stan. Mają czas na rekolekcje oazowe dla rodzin, potrafią razem uklęknąć do pacierza wieczornego. Trzeba wziąć swoje sprawy we własne ręce. Rodzice mówią: Nasze dzieci!  Dobrze, że one są, ale byłoby jeszcze lepiej, gdyby się rodzice zatroszczyli o swoje dzieci. Nikt przecież nie zrobi tego za rodziców, a przede wszystkim nie zrobi tak dobrze, jak mogliby to uczynić rodzice.  Owszem, znajdą się osoby, a także instytucje, które włączą się o owo zatroskanie o dzieci, ale trzeba z nimi współpracować.  To także będzie zatroskanie.

Pośród wielu spraw, które nazywamy „swoimi”,  jest sprawa zbawienia - mojego zbawienia. To wybitnie moja sprawa. Niektórzy nawet mówią, by się nie wtrącać w tak bardzo osobistą sprawę.  Pełna wolność - mówiąc kolokwialnie liberalizm moralny.  Jeżeli jednak w każdej „mojej sprawie” zawsze ktoś inny uczestniczy, to szczególnie w tak osobistej, jaką jest zbawienie.  O zbawienie trzeba się szczególnie zatroszczyć, chodzi przecież o całą wieczność. Dobrze, że w tej trosce nie jesteśmy sami. Jest z nami Wspólnota, którą nazywamy Kościołem. Zadaniem wspólnoty Kościoła jest troska o zbawienie każdego człowieka, nawet takiego, który w opinii ludzi uchodzi za straconego. Czasem może się wydawać, że owa troska zakrawa o wtrącanie się w osobiste sprawy człowieka, ale przecież tak musi być. Dobry lekarz nie pyta  chorego o to, czy dany lek będzie mu smakował, ale wydaje receptę i poleca, by stosował go zgodnie ze wskazaniami. Nasze zbawienie nie ma ceny w wymiarach ziemskich, ani nie da się  z czymkolwiek porównać. Jest to wartość bezwzględna.

Zatroszczmy się o swoje zbawienie!

 

 

   
 
copyright © parafia makowiec 2005r.