..:: o parafii >>>

..:: w Domu Pana >>>

..:: msze święte >>>


..:: zespół caritas >


..:: grupy formacyjne


..:: foto album >>>


..:: ogłoszenia >>>


..:: aktualności >>>


..:: przemyślenia >>>


..:: odeszli od nas >


..:: kontakt >>>


..:: linki >>>

 
   
   
 

..:: Homilie ::..

..:: Rok A >>>

..:: Rok B >>>

..:: Rok C >>>

..:: Na różne okazje

..:: Konferencje ascetyczne adresowane do kapłanów >>>

..:: Inne materiały duszpasterskie >>>

 
   
   
 

..:: Homilie na różne okazje ::..

..:: wstecz ::..

   

ROCZNICA ŚMIERCI OJCA ŚWIĘTEGO

2 kwietnia 2005 roku, o godz. 21.37, odszedł do Domu Ojca Jan Paweł II. To był niezwykły wieczór. Można powiedzieć, ze wówczas dokonał się jeden z cudów za przyczyna Jana Pawła II, Sługi Bożego. To jego osoba sprawiła, że w ten wieczór, i w kilka następnych, wszyscy byliśmy razem. Okazało się możliwe, by skłóceni kibice konkurencyjnych drużyn byli razem. Cała polska młodzież była razem, jak jedna rodzina, która przeżywa ból po stracie ojca. Ludzie wysyłali do siebie esemesy zapraszając do wspólnej modlitwy, a w oknach pojawiły się światełka. Zaczęliśmy się wszyscy nazywać pokoleniem JP II.

Jesteśmy szczęściarzami. Urodzić się i żyć w czasach Polaka –Papieża – to coś niezwykłego. Na własne oczy Go widzieć i słyszeć, własnymi rękami móc Go dotykać – to przecież było marzeniem tysiąclecia dziejów naszej Ojczyzny, to było marzeniem Słowackiego i wielu wieszczów narodowych.

Nam się to przydarzyło.

Pokolenie JP II. Dlaczego? Czy tylko dlatego, że byliśmy mu współcześni? Chciałbym, by to znaczyło coś więcej.  Przecież o to mu najbardziej chodziło, byśmy żyli tym, co mówił, co pisał. Czasem ma się wrażenie jakbyśmy zapomnieli to wszystko? Przecież zaledwie trzy lata upłynęły od jego śmierci.

W środę świętowaliśmy trzecią rocznicę Jego odejścia do Domu Ojca, a zarazem gorącą modliliśmy się o wyniesienie go na ołtarze. Jest okazją, by jeszcze raz powrócić do tego czego nauczał. Dla Ojca świętego ważne były dwa tematy, pośród wielu innych: Chrystus i człowiek. Zaczął od wezwania, które jak grom z jasnego nieba poszło na świat 22 października 1978 roku, w dniu inauguracji pontyfikatu: „Otwórzcie drzwi Chrystusowi! Otwórzcie granice państw i systemów politycznych.” Czy w tym wołaniu nie było również osobistego akcentu: „Otwórz drzwi Chrystusowi!” Przez następne 27 lat, Jan Paweł Wielki, niezmordowany Apostoł przełomu XX i XXI wieku, wyjaśniał co to znaczy otwierać drzwi Chrystusowi. Szczególnie mocno zabrzmiały słowa, które powiedział podczas pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny w roku 1979, kiedy stojąc na warszawskim placu przypominał, że bez Chrystusa nie da się zrozumieć dziejów naszego narodu, nie da się zrozumieć wojennej zawieruchy i miasta zamienionego w gruzy. Podczas tej samej pielgrzymki, będąc na Błoniach Krakowskich, postawił pytanie: Czy można odrzucić wiarę w Chrystusa? I odpowiada: Można, ale za jaką cenę? Później padła rada, już bardzo osobista, skierowana do poszczególnych osób: „Ducha świętego nie gaście; Ducha świętego nie zasmucajcie!”

Wkrótce po objęciu Stolicy świętego Piotra, pojawiła się pierwsza wspaniała encyklika, która wpisał się tak mocno w to wezwanie z watykańskiego placu: Redemptor hominis – Odkupiciel człowieka. To właśnie Odkupicielowi człowieka trzeba otworzyć granice państw i przestrzeń ludzkiego serca i codziennego życia. W ten sposób Ojciec święty wskazał drogę Europie, całemu świata i konkretnemu człowiekowi. Tą drogą jest Chrystus.

Przyszły lata cierpienia – fizycznego ale i duchowego. Przyszły kolejne pielgrzymki. Zaczął się rachunek sumienia. W 1991 roku, podczas pamiętnej pielgrzymki do Polski, w tym również do Radomia, Ojciec święty przypomniał nam Dekalog, który przecież nie przestał nas obowiązywać. Pytał o stosunek do zasadniczej kwestii, jaką jest życie. Pytał o granice wolności w tej dziedzinie. W 1995 roku, podczas Mszy świętej w Skoczowie, Jan Paweł II pytał, czy jesteśmy ludźmi sumienia. Czy sumienia swego nie zagłuszamy i nie fałszujemy?

Kochani moi: Czy dziś, po trzech klatach od jego śmierci, z wysokości okna niebieskiego, Sługa Boży, Jan Paweł II, nie pyta nas o to samo? Co się stało z pokoleniem JP II? Czy otwarliśmy dla Chrystusa drzwi naszych serc, przyjmując z pokorą naukę Pana?

W poniedziałek obchodziliśmy Dzień świętości życia. „Dzieci nienarodzone! Jesteście bezpieczne w łonach Polskich matek, bo to są katoliczki, wiele z nich to pokolenie JP II, nic wam się nie stanie!” Czy na pewno nienarodzone dzieci są bezpieczne w łonach polskich matek?

W ubiegłym roku trwała batalia w polskim sejmie o jeden maleńki wpis, który zabezpieczyłby życie człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci. Nie udało się. My chcemy być postrzegani w Europie jako kraj cywilizowany, by się nie wstydzić przed Holendrami, Szwedami i innymi. A Ojciec święty tak walczył o życie człowieka. xdzh

 

..:: wstecz ::..

 
   
   
 
copyright © parafia makowiec 2005r.