| |
.::
grupy formacyjne ::..
..:: klub sportowy >>>
..:: grupy oazowe >>>
..:: kręgi rodzin domowego
kościoła >>>
..:: kółka różańcowe
>>> ..::
grupa teatralna >>>
"Gdy nadeszła pełnia
czasu..."
Z
chwilą powołania do życia Zespołu CARITAS, ożywiła
się praca wielu grup istniejących w parafii. Zrodziły
się także nowe inicjatywy. Jedną z nich jest Kółko
teatralne działające przy naszej świetlicy. Zgłosiło
się wiele osób, szczególnie dzieci z naszej szkoły,
pragnących pracować w tym kółku. Nasza parafia ma
oczywiście już swoje "historyczne" doświadczenia
w tej dziedzinie. Przed kilkunastu laty, wówczas z
grupą nieco bardziej dorosłych osób, przygotowaliśmy
dwie sztuki, które graliśmy kilkakrotnie w dawnej
kaplicy, a także poza terenem parafii. Teraz powracamy
do tamtych tradycji, tym bardziej, że wraz z powstaniem
świetlicy, mamy możliwości lokalowe do takiej działalności.
Od kilku tygodni pracowaliśmy
nad tematyką związaną z Bożym Narodzeniem. Pierwotnie
zamierzaliśmy wystawić misterium "Gdy nadeszła
pełnia czasu..." w Okresie świątecznym. Jednak
problem czasowy skłonił nas do opóźnienia premiery.
W przygotowanie tej sztuki zaangażowało się bardzo
wiele osób. Szczególne słowa uznania i wdzięczności
należą się grupie, której zadaniem było opracowanie
scenografii do naszego misterium. Małgosia Rutkowska,
Dorota Fijałkowska, Agnieszka Gadecka, Elwira Sowa,
Emilka Rutkowska, Kamil Banaszkiewicz, Paweł Hernik
- to grupa bardzo utalentowana i ofiarna. Spędzili
kilkanaście dni w naszej świetlicy, planując i wykonując
scenerię. Wyszło z klasą - brawo! Jesteśmy wdzięczni
panu Kazimierzowi Sowa, który zrobił niezwykłą rzecz
jaką jest scena i kurtyna. Ileż zapału i poświęcenia,
ileż czasu włożonego w to dzieło. Wdzięczność pod
adresem pana Wiesława Sowy, który działał w kręgu
swoich zainteresowań, czego owocem jest światło na
scenie. Wdzięczność kieruję również pod adresem pana
Marka Hernika, który bardzo ofiarnie włączył się w
montaż sceny i zabudowę pod dekorację. Słowa wdzięczności
kieruję również pod adresem pani Edyty Nosowskiej
- nauczycielki religii i muzyki, która zajęła się
przygotowaniem oprawy muzycznej. Dzięki za udział
w próbach z aktorami kieruję pod adresem pani Justyny
Bukalskiej - nauczycielki j. polskiego z naszej szkoły.
OCZYWIŚCIE SŁOWA WDZIĘCZNOŚCI I UZNANIA POD ADRESEM
WSZYSTKICH AKTORÓW. Dzięki nim mogliśmy przeżyć podniosłe
chwile.
Premiera
sztuki stała się to możliwa dopiero tydzień temu (1
lutego), w przeddzień święta Ofiarowania Pańskiego.
Ku naszemu zaskoczeniu, zgromadziła się bardzo liczna
publiczność; byli przedstawiciele zarówno młodszego
i starszego pokolenia.
W wielkim skupieniu
i niepewności, zarówno ze strony grających na scenie,
jak i tworzących widownię, rozpoczęło się nasze dzieło.
Pani Edyta Nosowska zajęła miejsce za konsolą sprzętu
muzycznego, a piszący te słowa stwarzał nastrój światła
na scenie, a w międzyczasie dokonywał nagrywania na
video. Sztuka składała się z 6-ciu odsłon. Poznaliśmy
tajemnicę grzechu pierworodnego i zapowiedź wybawienia.
Weszliśmy do domku w Nazarecie, by przeżyć Nawiedzenie
i wniknąć w duchowość Matki Jezusa - Miriam. Z bólem
patrzyliśmy na bezskuteczne poszukiwanie noclegu w
Betlejem. Później poczuliśmy atmosferę nocy z udziałem
pasterzy i zwiastującego wielką radość anioła. Wreszcie
byliśmy zaproszenie do pałacu Heroda. Tam byli nasi
biblijni znajomi: Mędrcy ze Wschodu, Herod, uczeni
w Piśmie i inni. Scena z Herodem stanowiła swego rodzaju
studium nad Herodem. W pewnym momencie pojawił się
szatan ze swoim sprytem i zamiarem kuszenia, później
śmierć, która ostrzegała przez konsekwencjami złych
decyzji. Ostatnią scenę wypełniła adoracja Jezusa.
Przychodzą do Niego wszyscy ci, którzy w Nim pokładają
nadzieję. Składają Mu dary Mędrcy, postać matki ks.
Jerzego Popiełuszki - cierpiące z powodu śmierci swego
syna - składa w darze sutannę i pasterze ze swymi
darami serca.
Nasi aktorzy bardzo
dobrze opanowali tekst i umiejętność poruszania się
na scenie. Zachwycił nas Mateusz Kowalski umiejętnością
wcielenia się w postać Heroda. Śmierć, którą zagrała
Ewelina Balcerek, była bardzo groźna i umiejętnie
przekonująca o tym, że ma władzę nad każdym człowiekiem
i nikt nie może się jej oprzeć. Diabeł, grany przez
Kamila Hernika, robił wrażenie jakby chciał wejść
do głowy Heroda. Małgosia Wólczyńska umiejętnie wcieliła
się w postać Maryi. Dobrze prezentował się również
Józef, grany przez Mateusza Szymczyka. Mam nadzieję,
że w myśl zasady: "trening czyni mistrzem",
również nasi aktorzy w najbliższej przyszłości dadzą
nam jeszcze bardzo wiele pięknych przeżyć.
|
|