| |
..::
Inne materiały duszpasterskie ::..
..::
wstecz ::..
REFLEKSJE PIELGRZYMKOWE
Tradycyjnie, 6 sierpnia,
w święto Przemienienia Pańskiego, wyruszyła piesza
pielgrzymka na Jasną Górę z Radomia. W tym samym czasie
wyruszyli pątnicy z innych miejscowości polskich,
m. innymi: z Warszawy 293 WPP, z Gdańska wyszli już
28 lipca, z Krakowa, z Kielc, z Sandomierza, ze Starachowic
i z wielu innych.
Pamiętam swoje pielgrzymowanie,
gdy jako wikariusz parafii Wszystkich Świętych w Starachowicach,
przez kilka kolejnych lat organizowałem i prowadziłem
kolumnę ze Starachowic. Pamiętam jak staraliśmy się
dobrze przygotować do pielgrzymki. Nie chodzi tylko
o materialne wyposażenie pielgrzymki w niezbędne rzeczy,
ale nade wszystko chodzi o stronę duchową. W ciągu
całego roku organizowaliśmy miesięczne spotkania tych,
którzy byli na pielgrzymce i tych, którzy planują
wziąć w niej udział w najbliższej czasie. Takie przygotowanie
miało ogromne znaczenie dla późniejszej pielgrzymki.
Nie można bowiem pielgrzymki przespać i nie zauważyć
tego, co stanowi istotę pielgrzymowania.
Na pielgrzymce realizują
się dwa, bardzo podstawowe cele. Przede wszystkim
są to rekolekcje w drodze. Kilka wygłoszonych przez
kałanów konferencji, mnóstwo modlitwy, codzienna Eucharystia,
śpiewy o charakterze religijnym - tego przecież nie
ma w normalnych warunkach codziennego życia. Dobrze
przeżyć rekolekcje, to wsłuchać się w głoszone Słowo
Boże i próbować je analizować, a następnie wcielić
w swoje życie.
Pielgrzymka to także
czas uczenia się bycia z drugim człowiekiem. Podczas
pielgrzymki realizuje się wspólnotowy charakter Kościoła,
a poszczególni Jego członkowie traktują siebie jako
braci i siostry. Dokonuje się przepiękna integracja
międzyludzka, znika bariera wieku, wykształcenia i
pozycji zajmowanej w społeczeństwie. Jesteśmy jedno,
nazywamy siebie bratem i siostrą.
Wszystko potrafi na
pielgrzymce jednoczyć: bardzo radosne śpiewy, wspólne
utrudzenie, czasem deszcz, dokuczliwe słońce, niewygodny
nocleg, a także podporządkowanie się zaleceniom przewodników
i porządkowych. Tego wszystkiego nie sposób zrozumieć
beż udziału w pielgrzymce.
Pamiętam taki drobny
szczegół. Podczas pielgrzymki w roku, bodajże, 1986,
mieliśmy bardzo niestabilną pogodę - upał i ulewny
deszcz na zmianę. Tradycyjnie towarzyszyła nam tzw.
czarna Wołga, a w niej panowie z UB, którzy bacznym
okiem śledzili, czy przypadkiem nie przyjdzie nam
do głowy urządzanie jakichś patriotycznych imprez.
W strugach deszczu, brocząc po wodzie na wysokość
kolan, dochodziliśmy właśnie do ostatniego noclegu
w Dąbku. Jako kierownik pielgrzymki szedłem na samym
czele i kiedy zrównałem się z czarną Wołgą, jeden
z panów zgadnął mnie: Proszę księdza, dlaczego wy
się tak męczycie, przemoknięci do suchej nitki,
czy nie lepiej pojechać pociągiem do Częstochowy?
Powiedziałem temu panu z UB tylko jedno: Myślę, że
bez udziału w pielgrzymce i bez wiary, pan tego nie
zrozumie.
Podczas pielgrzymki
można spotkać mnóstwo ludzi, którzy oczekują na pątników.
Do dziś pamiętam rzucane w naszym kierunku kwiaty
i oklaski. Pamiętam jak ludzie prosili nas o modlitwę
w różnych intencjach. To wszystko sprawiało, ż nie
czuło się zmęczonych nóg, nieprzespanych nocy i nie
przeszkadzał fakt skąpych posiłków.
Na pielgrzymce idzie
się zawsze z dwoma bagażami: jeden to ten z ubraniami,
butami na zmianę i żywnością; drugi to bagaż zabieranych
na pielgrzymkę intencji modlitewnych - swoich osobistych
i tych, które ludzie wkładali do tego bagażu. Tego
drugiego bagażu nie powinno nigdy zabraknąć, pielgrzymka
będzie nieudana.
Wiem, że są tacy uczestnicy
pielgrzymki, którzy zupełnie nie wiedzą po co idą
i jaki jest cel tej dziwnej wędrówki pieszej. Czasem
traktują ją jak rajd, albo jak wycieczkę z kumplami
na kilkudniowy piknik. Niestety, to właśnie przez
takich pseudo pielgrzymów, ludzie zamykają swoje domy
i nie okazują życzliwości wobec pątników. Oni się
po prostu boją. Im więcej będzie udawanych pielgrzymów,
tym trudniej będzie znaleźć nocleg na trasie pielgrzymki
i przysłowiowy kubek wody do picia.
A jakim ty byłeś w tym
roku pielgrzymem? Czy coś zapamiętałeś z głoszonych
konferencji? Czy zachwyciłeś się braterstwem pielgrzymkowym?
Jeśli twoja odpowiedź na wszystkie pytania będzie
negatywna, to może warto poważnie przemyśleć zamiar
udziału w przyszłorocznej pielgrzymce.
..::
wstecz ::..
|
|