..:: o parafii >>>

..:: w Domu Pana >>>

..:: myśli z tygodnia

..:: msze święte >>>


..:: zespół caritas >


..:: grupy formacyjne

..:: schole >>>

..:: ministranci >>>

..:: foto album >>>


..:: ogłoszenia >>>


..:: aktualności >>>


..:: przemyślenia >>>


..:: odeszli od nas >


..:: kontakt >>>


..:: linki >>>

 
   
   
 

..:: Homilie ::..

..:: Rok 2006 >>>

..:: Rok A >>>

..:: Rok B >>>

..:: Rok C >>>

..:: Na różne okazje

..:: Konferencje ascetyczne adresowane do kapłanów >>>

..:: Inne materiały duszpasterskie >>>

 
   
   
 

..:: Inne materiały duszpasterskie ::..

..:: wstecz ::..

   

REFLEKSJE PIELGRZYMKOWE

Tradycyjnie, 6 sierpnia, w święto Przemienienia Pańskiego, wyruszyła piesza pielgrzymka na Jasną Górę z Radomia. W tym samym czasie wyruszyli pątnicy z innych miejscowości polskich, m. innymi: z Warszawy 293 WPP, z Gdańska wyszli już 28 lipca, z Krakowa, z Kielc, z Sandomierza, ze Starachowic i z wielu innych.

Pamiętam swoje pielgrzymowanie, gdy jako wikariusz parafii Wszystkich Świętych w Starachowicach, przez kilka kolejnych lat organizowałem i prowadziłem kolumnę ze Starachowic. Pamiętam jak staraliśmy się dobrze przygotować do pielgrzymki. Nie chodzi tylko o materialne wyposażenie pielgrzymki w niezbędne rzeczy, ale nade wszystko chodzi o stronę duchową. W ciągu całego roku organizowaliśmy miesięczne spotkania tych, którzy byli na pielgrzymce i tych, którzy planują wziąć w niej udział w najbliższej czasie. Takie przygotowanie miało ogromne znaczenie dla późniejszej pielgrzymki. Nie można bowiem pielgrzymki „przespać” i nie zauważyć tego, co stanowi istotę pielgrzymowania.

Na pielgrzymce realizują się dwa, bardzo podstawowe cele. Przede wszystkim są to rekolekcje w drodze. Kilka wygłoszonych przez kałanów konferencji, mnóstwo modlitwy, codzienna Eucharystia, śpiewy o charakterze religijnym - tego przecież nie ma w normalnych warunkach codziennego życia. Dobrze przeżyć rekolekcje, to wsłuchać się w głoszone Słowo Boże i próbować je analizować, a następnie wcielić w swoje życie.

Pielgrzymka to także czas uczenia się bycia z drugim człowiekiem. Podczas pielgrzymki realizuje się wspólnotowy charakter Kościoła, a poszczególni Jego członkowie traktują siebie jako braci i siostry. Dokonuje się przepiękna integracja międzyludzka, znika bariera wieku, wykształcenia i pozycji zajmowanej w społeczeństwie. Jesteśmy jedno, nazywamy siebie bratem i siostrą.

Wszystko potrafi na pielgrzymce jednoczyć: bardzo radosne śpiewy, wspólne utrudzenie, czasem deszcz, dokuczliwe słońce, niewygodny nocleg, a także podporządkowanie się zaleceniom przewodników i porządkowych. Tego wszystkiego nie sposób zrozumieć beż udziału w pielgrzymce.

Pamiętam taki drobny szczegół. Podczas pielgrzymki w roku, bodajże, 1986, mieliśmy bardzo niestabilną pogodę - upał i ulewny deszcz na zmianę. Tradycyjnie towarzyszyła nam tzw. „czarna Wołga”, a w niej panowie z UB, którzy bacznym okiem śledzili, czy przypadkiem nie przyjdzie nam do głowy urządzanie jakichś patriotycznych „imprez”. W strugach deszczu, brocząc po wodzie na wysokość kolan, dochodziliśmy właśnie do ostatniego noclegu w Dąbku. Jako kierownik pielgrzymki szedłem na samym czele i kiedy zrównałem się z „czarną Wołgą”, jeden z panów zgadnął mnie: „Proszę księdza, dlaczego wy się tak męczycie, przemoknięci „do suchej nitki”, czy nie lepiej pojechać pociągiem do Częstochowy?” Powiedziałem temu panu z UB tylko jedno: „Myślę, że bez udziału w pielgrzymce i bez wiary, pan tego nie zrozumie”.

Podczas pielgrzymki można spotkać mnóstwo ludzi, którzy oczekują na pątników. Do dziś pamiętam rzucane w naszym kierunku kwiaty i oklaski. Pamiętam jak ludzie prosili nas o modlitwę w różnych intencjach. To wszystko sprawiało, ż nie czuło się zmęczonych nóg, nieprzespanych nocy i nie przeszkadzał fakt skąpych posiłków.

Na pielgrzymce idzie się zawsze z dwoma bagażami: jeden to ten z ubraniami, butami na zmianę i żywnością; drugi to bagaż zabieranych na pielgrzymkę intencji modlitewnych - swoich osobistych i tych, które ludzie wkładali do tego bagażu. Tego drugiego bagażu nie powinno nigdy zabraknąć, pielgrzymka będzie nieudana.

Wiem, że są tacy uczestnicy pielgrzymki, którzy zupełnie nie wiedzą po co idą i jaki jest cel tej dziwnej wędrówki pieszej. Czasem traktują ją jak rajd, albo jak wycieczkę z kumplami na kilkudniowy piknik. Niestety, to właśnie przez takich pseudo pielgrzymów, ludzie zamykają swoje domy i nie okazują życzliwości wobec pątników. Oni się po prostu boją. Im więcej będzie „udawanych” pielgrzymów, tym trudniej będzie znaleźć nocleg na trasie pielgrzymki i przysłowiowy kubek wody do picia.

A jakim ty byłeś w tym roku pielgrzymem? Czy coś zapamiętałeś z głoszonych konferencji? Czy zachwyciłeś się braterstwem pielgrzymkowym? Jeśli twoja odpowiedź na wszystkie pytania będzie negatywna, to może warto poważnie przemyśleć zamiar udziału w przyszłorocznej pielgrzymce.

..:: wstecz ::..

 
   
   
 
copyright © parafia makowiec 2005r.