..:: o parafii >>>

..:: w Domu Pana >>>

..:: myśli z tygodnia

..:: msze święte >>>


..:: zespół caritas >


..:: grupy formacyjne

..:: schole >>>

..:: ministranci >>>

..:: foto album >>>


..:: ogłoszenia >>>


..:: aktualności >>>


..:: przemyślenia >>>


..:: odeszli od nas >


..:: kontakt >>>


..:: linki >>>

 
   
   
 

..:: Homilie ::..

..:: Rok 2006 >>>

..:: Rok A >>>

..:: Rok B >>>

..:: Rok C >>>

..:: Na różne okazje

..:: Konferencje ascetyczne adresowane do kapłanów >>>

..:: Inne materiały duszpasterskie >>>

 
   
   
 

..:: Inne materiały duszpasterskie ::..

..:: wstecz ::..

   

DROGA KRZYŻOWA MAŁŻONKÓW

Wprowadzenie

„Kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje”.
Trudne jest to pójście za Tobą, Panie.
Rozsądek podpowiada, że to ponad moje siły.
Wiara zaś, opromieniona łaska, wyjaśnia, że jest to udział w zbawczym planie Boga.
Jeśli tak – to jest możliwe pójście za Tobą z krzyżem, a nawet bezwzględnie konieczne.
Małżeństwo jest powołaniem, a w każde powołanie wpisany jest krzyż podejmowany nieustannie.

Stacja I – Skazanie
Twoje życie, Panie, od początku było problemem.
Już Twoje narodziny były niewygodne dla Heroda, dlatego kazał wymordować młodzianków betlejemskich.
Źle widziano i oceniano kontakty z celnikami i jawnogrzesznicami.
Wreszcie miarka się przebrała gdy powiedziałeś, ze zburzoną świątynię jesteś w stanie odbudować w ciągu trzech dni.
Odbył się sąd. Zapadł ostateczny wyrok: śmierć przez ukrzyżowanie.
Dzisiejszy świat jest równie okrutny i niewyrozumiały dla Twojej nauki, Panie. Małżonkowie, pragnący żyć według Twoich zasad, są niemile widziani. SA atakowani i osądzani. Wreszcie zapada wyrok: „ŚMIERĆ TRADYCYJNEJ WIZJI MAŁZEŃSTWA. Czas rozprawić się z wizją małżeństwa jednej kobiety z jednym mężczyzna. Czas na małżeństwa homoseksualne. Czas na miłość „inaczej”. Róbcie, co chcecie i nie patrzcie na nakazy Ewangelii”. Tak podpowiada świat.
Panie daj siłę i odwagę, by pójść po Twoich śladach.

Stacja II - Krzyż
Podano Ci krzyż – ciężki jak grzech człowieka. To Twój ołtarz ofiarny, Panie – narzędzie cierpienia i miłości do Kościoła.
Trzeba bardzo kochać, by podjąć krzyż.
„Wy będziecie moimi świadkami”. To swego rodzaju drogowskaz; zaproszenie skierowane do małżonków, by dawali na różne sposoby świadectwo krzyża:
- przyjmując potomstwo i wychowując je według nauki Ewangelii
- trwając w wierności małżeńskiej i wynikających z tego sakramentu zobowiązaniach
- dając pierwszeństwo woli Bożej nad wolą ludzką.
Panie, pozwól wytrwać przy Twoim krzyżu!

Stacja III – Upadek
Panie, żaden z Twoich upadków nie odbył się bez udziału człowieka. Twój upadek był spowodowany moim uprzedzającym upadkiem.
Przyzwyczailiśmy się do upadków. Czasem nawet ich nie zauważamy i lekceważymy.
Ale, czy można lekceważyć upadek?
Nawet jeśli jest to dopiero pierwszy upadek. Pierwszy zapalony papieros przez wasze dorastające dziecko. Pierwszy kieliszek alkoholu i pierwsza puszka piwa. Pierwszy powrót do domu o bardzo późnej porze, pierwszy wyjazd z chłopakiem pod namiot. Pierwsza w życiu niedziela bez Mszy świętej. Nie wolno lekceważyć tych pierwszych upadków.
Łatwo się człowiek przyzwyczaja do upadków. Dzieli go tylko krok od stwierdzenia, że już tak musi być, bo on nie może już z tym walczyć.
Panie, chroń mnie przed pierwszym upadkiem.

Stacja IV – Matka
Nie mogła się odbyć Droga Krzyżowa bez Jej obecności.
Twoja Matka, Panie, była zawsze Blisko Ciebie. Zawsze gotowa pomóc, współcierpieć, podnieść na duchu, zrozumieć…
Panie, dobra była twoja Matka.
Myślę o mojej mamie. Myślę o matkach, które znam i z którymi rozmawiam o ich dzieciach.
One też często przezywają drogę krzyżową.
Czasem mówią, że mają trudne życie, dzieci ich nie słuchają, robią wszystko po swojemu.
Proszę, cię Panie, aby matki miały czas dla swoich dzieci. By umiały zrozumieć, że trzeba dźwigać codzienny krzyż i nie wolno iść na „łatwiznę”, że trzeba od siebie wymagać.

Stacja V – Szymon
Wiedziałeś, Panie, że spotkasz Szymona na drodze krzyżowej.
On był wpisany w plan zbawczej drogi na Golgotę. Przyjąłeś jego pomoc i udzieliłeś lekcji braterskiej pomocy.
Trzeba, abyśmy się uczyli dostrzegać potrzebujących pomocy. Rodzina powinna być szkołą wzajemnej pomocy.
Nie można patrzeć na zapracowana mamę, ojca, żonę i nic nie zrobić, by przyjść z pomocą.
Szymon, który pomógł Tobie, Panie, niech będzie dla nas wzorem i wezwaniem do okazywania pomocy.

Stacja VI – Weronika
To była bardzo odważna kobieta.
Doceniłeś tę odwagę, Panie, i jak mówi tradycja, zostawiłeś odbicie Twojej twarzy – umęczonej i sponiewieranej – na jej chuście.
Dziś potrzeba odwagi świętej Weroniki, by wbrew atmosferze, jaką stwarza się wokół modelu rodziny, trwać na straży świętości i odziedziczonych wartości rodzinnych.
Potrzebne są odważne kobiety, które będą bardziej słuchały Boga niż ludzi w kwestii planowania rodziny i wychowywania swoich dzieci.

Stacja VII – Drugi upadek
Znów upadłeś, Panie, pod ciężarem krzyża. Upadłeś na ziemię, która jest pełna śladów pozostawionych przez upadających ludzi.
Upadłe związki małżeńskie, staczający się w bagno grzechów ojcowie i matki. Upadłe dzieci, którym nikt nie pokazał dobrych wzorców.
Panie, jak żyć, by nie upadać? Jak urządzić życie rodzinne i małżeńskie, by nie odnotowywać upadków?

Stacja VIII – Płacz niewiast
Mówiłeś im, Panie, by nie płakały nad Tobą. Zachęcałeś, by płakały raczej nad swoimi dziećmi.
Współczucie jest piękne i potrzebne, ale musi być połączone z konkretnym działaniem w kierunku walki z grzechem.
Wiele narzekamy. Źle wychowana młodzież i dzieci. Brak wdzięczności wobec starszych i rodziców. Zwykłe, codzienne Zycie. Nie czas na bezradność założonych rąk, nie czas na ronienie łez. Czy jako rodzice daliście swemu dziecku dobry przykład? Czy jako ojciec pokazywałeś swojemu dziecku jak należy żyć, pracować, uczy ć się?
„Idźcie, oto was posyłam” – mówisz do nas. Idźcie, czyńcie życie piękniejszym, o nowej jakości kultury.

Stacja IX – Trzeci upadek
Ile razy musisz upadać, Panie, byśmy się nauczyli czuwać?
„Czuwajcie i módlcie się, bo duch ochoczy, ale ciało słabe”.
Życie nas nie oszczędza. Bywa „z górki”, ale bywa i „pod górkę” i to z ciężarek krzyża.
Popatrz, jak podobne jest twoje życie małżeńskie, rodzinne i osobiste. Nie jest łatwo, prawda?
Tylko filmy mówią, że jest łatwo. Gorycz upadków jest wpisana w życie małżeńskie, kapłańskie - i każde inne.
Tak upaść, by nie stracić celu, do którego się zdąża.

Stacja X – Zdarcie szat
Nie oszczędzono Twojej godności i świętości, Panie. Wystawiono na śmiech i drwiny!
W rajskim ogrodzie, po grzechu pierworodnym, pojawił się wstyd jako naturalna ochrona godności ludzkiego ciała.
Szatan wówczas odniósł pozorny sukces. Teraz, na Golgocie czeka go ostateczna klęska. Ale zanim to nastąpi, sięga po narzędzie dotykające człowieczeństwa Syna Bożego, by w ten sposób ośmieszyć Boga, który stał się człowiekiem.
Przeraża nas trwająca nieustannie napaść na godność człowieka. Przeraża fakt z jaka łatwością drwi się dziś i ośmiesza małżeńską czystość i wierność. Z jaką łatwością drwi się dziś z czystych dziewcząt i zdrowych moralne młodych ludzi.
Zdarcie szat trwa!

Stacja XI – Egzekucja
Krzyż, trzy gwoździe i oczy katów pełne nienawiści. Ty zaś, Panie, z miłością prosisz o ułaskawienie dla swoich oprawców: „Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą co czynią”.
Najstraszniejsza jest taka sytuacja, gdy ktoś wie, że to co czyni jest złe, a mimo wszystko nie przestaje czynić. Wie, że grzech popełnia wobec Dawcy życia, gdy zabiera życie, bądź zmienia naturalny cykl życia. Wie i czyni. Kiedy nastąpi opamiętanie w procederze zbrodni, która dokonuje się na łonie sakramentalnego związku małżeńskiego? Kiedy nastąpi opamiętanie się?

Stacja XII - Śmierć
Twoja śmierć, Panie, była źródłem nowego życia. Była światłem dla tych, którzy przebywają w cieniu i mroku śmierci.
Słowa, które wypowiedziałeś, Panie, są dla nas bezcenną lekcją i darem.
„Zaprawdę, powiadam ci, dziś ze Mną będziesz w raju” – to słowa nadziei.
„Niewiasto, oto syn twój; synu, oto Matka twoja – to dar i wzór matki dla rodziny ludzkiej.
Przyzwyczailiśmy się do faktów śmierci – czasem zaskakujących i niespodziewanych. Zostają pełni cierpienia bliscy, żal i pustka w domu. Musimy się wychowywać do chrześcijańskiego przyjmowania śmierci swoich bliskich.
Panie, naucz nas godnie przyjmować śmierć!

Stacja XIII – W ramionach Matki
Powróciłeś, Panie, w ramiona Matki. Tutaj jest najbezpieczniej, nic Ci już nie zagraża ze strony ludzi. „W Jej ramionach znajdziesz spokój”.
My też znajdujemy spokój w ramionach Matki. Ona wszystko rozumie i chroni od zła.
Obyśmy w chwili naszego odejścia spotkali ramiona Matki – Pośredniczki i Orędowniczki.

Stacja XIV – Grób
To Twój ostatni przystanek na ziemi przed powrotem do nieba.
Około 33 lata życia, trzy i pół roku publicznej działalności, trzy i pół roku rekolekcji wygłoszonych do ludzi. Zgromadziłeś, Panie, wokół siebie wspaniałych ludzi, którzy gotowi są pójść teraz wszędzie, by głosić Twoją naukę.
Wszyscy: szlachetny Nikodem, nawrócona jawnogrzesznica, dobra Weronika – otoczyli teraz Twój grób i czekają na zmartwychwstanie.
To najważniejszy grób na świecie, to grób pełen życia i zmartwychwstania.
Grób to miejsce, w którym wszystko da się zamknąć i zakończyć, poza jednym – MIŁOŚCIĄ.
Ona nigdy nie umiera, nie można jej pogrzebać, bo i tak zmartwychwstanie.
Trzeba taką miłością żyć w małżeństwie i rodzinie, by grób nie miał nad nią władzy.

ZAKOŃCZENIE
To już koniec. Zastanawiam się czego nauczyła mnie Twoja droga z krzyżowa. Myślę, że muszę jeszcze wiele dróg krzyżowych przeżyć, by choć trochę pojąć jej tajemnicę i lekcję. Przede wszystkim jedno mi się nasuwa: Droga Krzyżowa to szkoła modlitwy i szkoła życia.
Trwać na niej to pięknie się modlić i uczyć się pięknie żyć.

..:: wstecz ::..

 
   

 

   
 
copyright © parafia makowiec 2005r.