..::
Inne materiały duszpasterskie ::..
..::
wstecz ::..
KRZYŻ - ZNAKIEM MIŁOŚCI
Czas Wielkiego Postu
jest okazją by pomyśleć o tym, co Bóg dla nas uczynił.
Szczególnie wielkopostne nabożeństwa. Gorzkie Żale
i Droga Krzyżowa, tak mocnoi przemawiają do nas. Wykorzystajmy,
więc, tę okazję, by zachwycić się Krzyżem naszego
Pana Jezusa Chrystusa.
Tydzień temu mówiliśmy,
że Krzyż stał się znakiem sprzeciwu. Nagle wszyscy
zaczęli walczyć z krzyżem. Wcześniej nie oburzano
się na krzyż, mimo, że był znakiem hańby. Teraz rozpoczęto
trwającą do dziś walkę przeciw krzyżowi. Dlaczego?
Ze względu na Tego, który na nim umarł, ze względu
na Jego naukę, bo uczył, że trzeba inaczej żyć i inaczej
kochać.
Dlatego tu jesteśmy,
by posłuchać najwspanialszej lekcji, jaką ktokolwiek
i kiedykolwiek był w stanie wygłosić. Dotyczy ona
miłości
Nie mówił frazesów,
ale wskazał na krzyż, sam się dał do niego przybić
i zaśpiewał z wysokości krzyża pieśń miłości.
Mówił do zagniewanych,
że nieprzyjaciół trzeba miłować i czynić dobrze tym,
którzy nam źle czynią. Przebaczać tym, którzy wobec
nas zawinili.
Do chytrych mówił, że
trzeba dawać, a nie brać. Dawać nie pytając o zapłatę.
Mówił do zakochanych,
że tak niedaleka jest droga od tego, co się nazywa
miłością do egoizmu i zmysłowości i nawet pożądliwe
patrzenia może stać się grzechem.
Mówił do małżonków,
że miłość ma być aż do śmierci i nic nie może jej
podzielić.
Wiem, że dziś próbujemy
wytłumaczyć, dlaczego tak Jezus mówił. Powiemy, że
to były inne czasy, które w niczym nie przystają do
dzisiejszych.
Że niby dziś już nie
mówiłby tak jak wtedy, że właściwie wszystko jest
dziś inaczej.
Że może dziś już nie
umiera się na krzyżu, by powiedzieć, że się bezgranicznie
kocha. Nawet nie trzeba przynosić kwiatów i rzucać
je pod stopy wybranej, albo jak rycerz stawać w obronie
godności i dziewictwa. Dziś są takie proste sposoby
na miłość. Wystarczy pójść z kimś do łóżka"
i powiedzieć, że to jest dziś lekcja miłości najbardziej
zrozumiała i autentyczna.
A jednak, dzisiejszy
świat bez miłości krzyża nie ma sensu. Ani jedna matka
nie oddałaby całej siebie dla dziecka. Franciszek
Gajowniczek nie doczekałby się powrotu do swych dzieci
i żony, gdyby nie Ojciec Kolbe, który dobrze zrozumiał
miłość krzyża. Ani jedna dziewczyna nie zostawiłaby
wszystkiego idąc do klasztoru. Żadne małżeństwo nie
przetrwałoby najmniejszego kryzysu.
Pewnego razu zabłąkał
się podróżny na cmentarz wojskowy -w Nashville w Stanach
Zjednoczonych. Zobaczył tam mężczyznę, który na jednym
z grobów sadził kwiaty. Pyta go, więc:
Czy to grób pańskiego
syna?
Nie.
To pewnie któregoś
z krewnych?
Nie.
A więc dlaczego pan
się troszczysz o tę mogiłę?
Ten człowiek umarł
za mnie. Przed wojną domową mieszkałem w stanie Illinois
i zostałem powołany do wojska. Bytem biedny i nie
stać mię było na zapłacenie zastępcy. Pożegnałem,
więc żonę i dzieci i gotowałem się do podróży, gdy
przychodzi do mnie jeden z moich przyjaciół i mówi:
Masz rodzinę, któż, więc o nią będzie się troszczyć,
skoro pójdziesz na wojnę, a może nawet zginiesz? Ja
jestem kawalerem, nie mam nikogo na swej pieczy, pójdę
więc za ciebie do wojska. I poszedł. W walce pod Chikamonga
poległ i tu jest pochowany. Nie dziw się więc, że
tak się troszczę o jego grób.
Pomyślmy o Tym, który
za ciebie wziął krzyż, za ciebie umarł nań",
jak mówią słowa pewnej piosenki religijnej, i tutaj
uczmy się miłości.
Podczas naszej niedawnej
pielgrzymki do Ziemi Chrystusa, byliśmy w miejscu,
które upamiętnia ciemnicę Jezusa. Od tego miejsca
do potoku Cedron, w ogrodzie Getsemani, prowadzą schody,
po których z całą pewnością szedł Jezus. Każdy chciał
tam, właśnie robić sobie zdjęcia.
Przyszła nam wtedy refleksja,
że te schody powinniśmy całować.
..::
wstecz ::..
|