..:: o parafii >>>

..:: w Domu Pana >>>

..:: myśli z tygodnia

..:: msze święte >>>


..:: zespół caritas >


..:: grupy formacyjne

..:: schole >>>

..:: ministranci >>>

..:: foto album >>>


..:: ogłoszenia >>>


..:: aktualności >>>


..:: przemyślenia >>>


..:: odeszli od nas >


..:: kontakt >>>


..:: linki >>>

 
   
   
 

..:: Homilie ::..

..:: Rok 2006 >>>

..:: Rok A >>>

..:: Rok B >>>

..:: Rok C >>>

..:: Na różne okazje

..:: Konferencje ascetyczne adresowane do kapłanów >>>

..:: Inne materiały duszpasterskie >>>

 
   
   
 

..:: Inne materiały duszpasterskie ::..

..:: wstecz ::..

   

KOLĘDOWE POSŁUGIWANIE

W sobotni poranek (31 stycznia) uświadomiłem sobie, że już dziś nie idę na wizytę duszpasterską. Pojawiło się uczucie ulgi, a jednocześnie pewnej zadumy i smutku.

Kolędowe posługiwanie to trudny odcinek pracy duszpasterskiej. Odwiedzamy bowiem ludzi, napotykając na bardzo różne sytuacje i wymiary życia. Wierni dzielą się z kapłanem swoim życiem i problemami. Mówią o biedzie, braku pracy, trudnym wiązaniem „końca z końcem”. Czasem na ich twarzach rysuje się ból samotności, niezrozumienia i bezsilności wobec ciężaru obowiązków. Trudno jest to wszystko unieść. Trzeba być chyba ze stali, by obojętnie iść dalej nie myśląc o tej i tamtej sprawie, by nie czuć tamtego bolesnego spojrzenia i cichej prośby o modlitwę. Kapłańskie słowa, które wyrywają się na widok cierpiących oczu, są zwykle niezgrabne i małe. Cóż więc zrobić wobec napotykanych obrazków życia wiernych, których Pan powierzył mi pod opiekę? Czasem pozostaje tylko jedno: włożyć ich pomiędzy kartki brewiarza i prosić Ducha Pocieszyciela o radę i światło.

Wizyta duszpasterska stwarza co roku możliwość doświadczenia wielkiej wiary, którą wierni noszą w swoich sercach. Gdy z szacunkiem całują kapłańską stułę, klękają na kolana i pochylają głowy na błogosławieństwo, widać, że jest w tych zwyczajnych gestach wiara w spotkanie z Bogiem poprzez osobę kałana. My, kapłani do tego stopnia przyzwyczailiśmy się do swoich kapłańskich rąk i gestów liturgicznych, że zapominamy o Tym, w Imieniu którego jesteśmy i działamy. Wierni o tym nie zapomnieli. Dlatego szeroko otwierają drzwi swych domów, słuchają Bożego Słowa, a później dzielą się wszystkim, co ich boli i smuci, bo przecież widzą w kapłanie kogoś, kto w imieniu Chrystusa mówi, radzi i pociesza.

Kolędowe posługiwanie jest nie tylko sposobnością poznawania wiernych, pozwala również na nowo odkrywać swoje kapłaństwo. Idę w Imieniu Chrystusa, jakby w Jego zastępstwie. Czasem zastanawiam się co On sam powiedziałby w danej sytuacji. Jakich użyłby słów, by pocieszył i poradzić, podnieść na duchu i wlać nadzieję? Rodzi się poczucie ojcostwa i przyjaźni, gdy spotyka się na drodze kolędowego posługiwania tych, których niegdyś się ochrzciło i doprowadziło do Stołu Pańskiego.

Podczas kolędowania napotkałem tych, którzy po raz pierwszy otworzyli swoje domy - przybyli do naszej Rodziny parafialnej. Wielka radość napełnia serce, gdy poświęcam im mieszkania i błogosławię na nowy rozdział życia. Chciałoby się powiedzieć: Witajcie w domu! Zapisuję Was w kapłańskim sercu i w księgach parafialnych!

Za te bogate doświadczenia: CHWAŁA DOBREMU PANU!

..:: wstecz ::..

 
   

 

   
 
copyright © parafia makowiec 2005r.