..:: o parafii >>>

..:: w Domu Pana >>>

..:: myśli z tygodnia

..:: msze święte >>>


..:: zespół caritas >


..:: grupy formacyjne

..:: schole >>>

..:: ministranci >>>

..:: foto album >>>


..:: ogłoszenia >>>


..:: aktualności >>>


..:: przemyślenia >>>


..:: odeszli od nas >


..:: kontakt >>>


..:: linki >>>

 
   
   
 

..:: Homilie ::..

..:: Rok 2006 >>>

..:: Rok A >>>

..:: Rok B >>>

..:: Rok C >>>

..:: Na różne okazje

..:: Konferencje ascetyczne adresowane do kapłanów >>>

..:: Inne materiały duszpasterskie >>>

 
   
   
 

..:: Konferencje ascetyczne adresowane do Kapłanów ::..

..:: wstecz ::..

   

EUCHARYSTIA ŹRÓDŁEM BOŻEGO MIŁOSIERDZIA

Kiedy przychodzi nam mówić o Eucharystii, nasze myśli biegną najczęściej do Wieczernika. Tam był początek wielkiej tajemnicy naszej wiary, która trwa do dziś. Ojciec święty tak pięknie o tym mówił podczas Mszy św. na zakończenie kongresu Eucharystycznego we Wrocławiu w 1997 r.

„Aby zgłębić tajemnicę Eucharystii, trzeba ciągle na nowo powracać do wieczernika, tam, gdzie w Wielki Czwartek miała miejsce Ostatnia Wieczerza. ...Święty Paweł w Liście do Koryntian pisze: "Pan Jezus tej nocy, kiedy został wydany, wziął chleb i dzięki uczyniwszy połamał i rzekł: ŤTo jest Ciało moje za was [wydane]. Czyńcie to na moją pamiątkę!ť Podobnie, skończywszy wieczerzę, wziął kielich, mówiąc: ŤTen kielich jest Nowym Przymierzem we Krwi mojej. Czyńcie to, ile razy pić będziecie, na moją pamiątkę!ť Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb albo pijecie kielich, śmierć Pańską głosicie, aż przyjdzie”.

Taki był właśnie początek, trwającej do dziś Tajemnicy.

Sakrament Wieczernika jest nazywany Sakramentem Miłości. To właśnie w tym samym Wieczerniku, uprzedzając Przemienienie chleba w swoje Ciało, Pan Jezus dał lekcję wzajemnej służby, umywając swoim uczniom nogi: „Dałem wam przykład, abyście i wy nogi sobie umywali”. To było wspaniałe przygotowanie do Uczty Eucharystycznej – Uczty Miłości, podczas której Bóg daje nam to, co najlepsze: daje nam siebie , abyśmy nie byli sierotami. Nasz udział w Eucharystii, szczególnie wówczas, gdy przeżywamy ją we wspólnocie, to okazja do podzielenia się miłością miłosierną otrzymaną od Chrystusa z drugim człowiekiem, moim bratem. Wspólnota Stołu Eucharystycznego, z którego spożywamy ten sam Chleb i pijemy z tego samego Kielicha, uczy się Braterstwa i wzajemnej miłości. Eucharystia przeżywana we wspólnocie uczy otwarcia się na problemy drugiego człowieka. Wierni, uczestniczący w Eucharystii, słysząc zapowiedź intencji Mszy świętej, biorą udział w radościach i smutkach swoich braci i sióstr. To jest otwieranie swego serca z miłością miłosierną na innych.

Trzeba traktować każdą Mszę świętą jako zaproszenie na Wielką Ucztę Miłości, w której uczestniczy cała wspólnota, podczas której cała wspólnotą uczy się miłości. W czasie Mszy świętej wspólnota się realizuje. Dlatego tak bardzo ważna jest regularna Msza w intencji wspólnoty parafialnej i z jej udziałem. Kapłan sprawujący Ofiarę Eucharystyczną za swoich parafian, zdaje się mówić: „Jestem z wami, z waszymi problemami, z waszą chorobą, cierpieniem i śmiercią – jestem z wami tak, jak Ten, który powiedział: „Jestem z wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata”. Dlatego tak bardzo ważna jest regularna Msza święta za parafian, nad którymi opiekę powierzył mi Pan. Świadomość wiernych, że duszpasterz poleca ich Panu Bogu, bardzo jednoczy i mobilizuje. Niezwykłej lekcji, pod tym względem, udzielają nam pierwsi chrześcijanie, którzy „gromadzili się na Łamaniu Chleba i wszystko mieli wspólne”.

Czasy, w których przyszło nam żyć, cechują m. innymi dwa, bardzo niepokojące zjawiska: bardzo egoistyczne patrzenie na siebie – szukanie własnej przyjemności i życie w ciągłym zabieganiu i pośpiechu. Zaczynamy przyzwyczajać się do robienie wszystkiego na „prędce” bez głębszej analizy i refleksji. Wszędzie spotykamy się z pośpiechem: w autobusie, w pracy i na wycieczce. Łatwo przenosimy ten stan rzeczy na tajemnicę Mszy świętej. Oburzamy się na tych, którzy stoją gdzieś poza murami świątyni, bez kontaktu wzrokowego z Ołtarzem sprawowanej Ofiary. Oburzamy się na tych, którzy wykorzystują Mszę świętą jako okazję do spotkania i pogadania ze znajomym w cieniu murów kościelnych. Tymczasem zostaliśmy przecież zaproszeni na „Ucztę Baranka”, a to wymaga odpowiedniego czasu, skupienia, refleksji. To jest przecież spotkanie z Tym, bez którego nasze kapłaństwo przestaje mieć sens i nie ma przyszłości na dłuższą metę.

Warto pomyśleć o tym.

„Błogosławieni, którzy zostali wezwani na Ucztę Baranka”. Błogosławieni, którzy odpowiedzieli pozytywnie i wielkodusznie, oddając się bez reszty na służbę Eucharystii.

..:: wstecz ::..

 
   
   
 
copyright © parafia makowiec 2005r.