..:: o parafii >>>

..:: w Domu Pana >>>

..:: myśli z tygodnia

..:: msze święte >>>


..:: zespół caritas >


..:: grupy formacyjne

..:: schole >>>

..:: ministranci >>>

..:: foto album >>>


..:: ogłoszenia >>>


..:: aktualności >>>


..:: przemyślenia >>>


..:: odeszli od nas >


..:: kontakt >>>


..:: linki >>>

 
   
   
 

..:: Homilie ::..

..:: Rok 2006 >>>

..:: Rok A >>>

..:: Rok B >>>

..:: Rok C >>>

..:: Na różne okazje

..:: Konferencje ascetyczne adresowane do kapłanów >>>

..:: Inne materiały duszpasterskie >>>

 
   
   
 

..:: Konferencje ascetyczne adresowane do Kapłanów ::..

..:: wstecz ::..

   

BREWIARZ W ŻYCIU KAPŁANÓW

Zawsze powinniśmy dziękować Panu Bogu za to, co nam się przydarzyło – być w szeregach kapłańskich.

W 1982 roku w liście do kapłanów Ojciec święty modlił się:

„Dziękujemy Ci, o Chryste:

— za to, że Ty sam nas wybrałeś, włączając nas w specjalny sposób w Twoje kapłaństwo i znacząc nas znamieniem niezatartym, które uzdalnia nas do składania Twojej własnej ofiary jako ofiary całego Ludu: ofiary pojednania, w której Ty nieustannie ofiarujesz Ojcu siebie samego, a w sobie — człowieka i świat”.

Za ten wielki dar zawsze powinniśmy dziękować Panu Bogu i strzec, by owego daru nie zmarnować.

Co mamy zrobić, by tego daru strzec, by go nie zmarnować? Pan Jezus daje nam znakomitą radę: „Trwajcie we Mnie, a Ja będę trwał w was”. Na innym miejscu powie z wyrzutem: „Jednej godziny nie mogliście czuwać ze Mną?” – no właśnie – tylko jednej godziny!

Kiedy Kościół posyłał nas na „pracę i znojny trud”, wręczył nam do ręki BREWIARZ – niezwykły znak kapłańskiej modlitwy. Odtąd nie rozstawaliśmy się z nim. Brewiarz stał się częścią naszego kapłańskiego dnia i w ogóle życia. Z nim idziemy do konfesjonału, na spacer po ogrodzie, zabieramy go na urlop. Stał się dla nas księgą świętą.

Na modlitwę brewiarzową można spojrzeć jakby w dwóch aspektach. Z jednej strony mieć świadomość pewnego zobowiązania, a z drugiej strony widzieć w niej niezwykły dar, służący mojemu kapłaństwu.

Brewiarz przypomina mi o innych moich braciach w kapłaństwie, którzy też mają go, być może w tej samej chwili, w ręku. Jesteśmy razem, choć dzieli nas taka duża przestrzeń mierzona w kilometrach. Jesteśmy razem z Ojcem świętym, naszymi biskupami, z całym prezbiterium diecezji, Ojczyzny i całego świata. Jesteśmy w przedziwnej łączności z Bogiem. Jest to znak naszej kapłańskiej więzi z Kościołem.

W ostatnich latach modlitwa brewiarzowa przeżywa niezwykły renesans. Coraz częściej pojawia się w rękach ludzi świeckich, szczególnie wspólnot formacyjnych. Brewiarzem zainteresowali się małżonkowie, młodzież i dzieci. Pojawiła się nawet specjalna wersja dla ludzi świeckich. Co prawda, brewiarz dla świeckich miał swój początek już w średniowieczu (popularne były psałterze np. floriański), ale właśnie ostatnie lata są jakąś, powiedziałbym, eksplozją zapotrzebowania na tę formę modlitwy. Sprawia to bogactwo treści zawartej w brewiarzu. Zasadniczą treścią modlitwy brewiarzowej są teksty Pisma świętego, szczególnie Księgi Psalmów. Modląc się tymi tekstami, możemy zawsze odnaleźć pokarm duchowy. W każdym stanie naszego ducha spotykamy treści, które pomagają nam przeżyć swoją aktualną sytuację życiową i emocjonalną. Możemy więc wychwalać Pana Boga za wielkie dary Jego łaskawości i miłosierdzia, możemy zachwycać się, wraz z psalmistą, pięknem świata i wszystkich dzieł stworzonych. Teksty modlitwy brewiarzowej pomagają nam również znaleźć słowa, by Pana Boga przebłagać za nasz grzech i upadek. Nawet wtedy, gdy nie wiemy jaki ma być nasz następny krok, gdy zbłądziliśmy, poplątały się nam ścieżki życia – sięgamy po brewiarz, by znaleźć wskazówki, przykłady życia i wzorce postępowania.

Skorą ludzie świeccy sięgają po brewiarz, by lepiej spotykać się z Bogiem, to szczególnie, my kapłani, mając na uwadze zobowiązania do tej formy modlitwy, musimy dawać przykład naszego trwania na modlitwie brewiarzowej z całym prezbiterium.

Ojciec święty w katechezie skierowanej do kapłanów przypomniał, że „Kapłan ma być człowiekiem modlitwy. Patrząc na wzór naszego Mistrza Jezusa Chrystusa, musimy oddać modlitwie należne jej miejsce w naszym życiu. Modlitwa stanowi bowiem fundament, korzeń i rękojmię świętości w działaniu. Ojciec święty mówi, że nie można owocnie przeżywać kapłaństwa bez modlitwy, która chroni prezbitera od nadmiernej aktywności kosztem zaniedbywania życia wewnętrznego i od pokusy rzucenia się w wir zajęć aż do zagubienia w nich siebie.

Również Synod Biskupów z 1971 r. określa normę modlitwy kapłańskiej słowami: „Na wzór Chrystusa oddającego się nieustannie modlitwie, i pod działaniem Ducha Świętego, w którym wołamy ŤAbba, Ojczeť, prezbiterzy powinni oddawać się kontemplacji słowa Bożego i szukać codziennie okazji, by osądzać wydarzenia życiowe w świetle Ewangelii. Synod zachęca, by kapłani byli wytrwali, między innymi w modlitwie osobistej i w Liturgii godzin.

W podobnym duchu brzmi zachęta skierowana do kapłanów ze swej strony Soboru Watykańskiego II. Sobór przypomniał o konieczności stałego zjednoczenia z Chrystusem, i w tym celu zalecał wytrwałość w modlitwie.

W dekrecie o posłudze i życiu kapłanów, Ojciec święty, zachęca kapłanów, by własnym przykładem pouczali także wiernych, by przez hymny i pieśni duchowe śpiewać w sercach swoich Panu, zawsze dzięki czyniąc za wszystko Bogu i Ojcu w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa. Chwałę i dziękczynienie, które składają sprawując Eucharystię, prezbiterzy rozciągają na różne godziny dnia, odmawiając brewiarz, w którym to właśnie w imieniu Kościoła modlą się do Boga za cały powierzony sobie lud, a nawet za cały świat.

Brewiarz jest znakomitą odpowiedzią na problem, który coraz bardziej jest widoczny w naszym życiu kapłańskim. Chodzi mianowicie o to jak pogodzić konieczną aktywność ludzką i duszpasterską z życiem modlitwy, adoracji i kontemplacji Tego, w który nas wybrał i powołał. Brewiarz jest wówczas ostatnią deska ratunku, jest miejscem, gdzie możemy na nowo odnaleźć utracony smak i głód Boga.

Na kanwie treści zawartych w dokumentach Kościoła i wielu wypowiedzi Ojca świętego, nasuwają się pewne pytania dotyczące istoty naszego kapłaństwa. Przede wszystkim pytanie o miejsce modlitwy brewiarzowej w moim życiu? Modlitwa brewiarzowa jest podzielona na kilka części. Mają one odpowiadać różnym momentom dnia. Mają uświęcać nasze prace, obowiązki, wszystko, co stanowi nasz kapłański dzień. Najprościej mówiąc – chodzi o wprowadzenie Jezusa do wszystkiego, czym żyjemy i czym się zajmujemy. Nie może być przecież w życiu kapłańskim takiego momentu, w którym nie chcielibyśmy widzieć Jezusa.

Pod tym względem, myślę, musimy sobie często robić postanowienie i wprowadzać pewną regułę w nasze życie kapłańskie. Przykładem w tym względzie jest Ojciec święty Jan XXIII. Modlitwa brewiarzowa zajmowała uprzywilejowane miejsce we wszystkich jego postanowieniach porekolekcyjnych. W Dzienniczku duszy Jana XXIII można znaleźć notatki z rekolekcji, które później często sobie czytał, by pamiętać.

Dla mnie osobiście swoiste świadectwo dawał Sługa Boży Ks. Biskup Piotr Gołębiowski, który przychodząc często na cybawit, czy inne nabożeństwa, miał z sobą brewiarz.

Powiedziałem wcześniej, że brewiarz jednoczy nas z całym prezbiterium: diecezji, a nawet całego świata. Żyjemy w świecie bardzo podzielonym. Mimo wysiłków zmierzających do tworzenia wspólnot państw i narodów, co coraz bardziej uwidacznia się podział na opcje i interesy różnych grup. Czy w tym świecie tak rozdartym i dzielącym się, my kapłani, potrafimy być razem? Czy potrafimy razem stanąć do modlitwy brewiarzowej? „Zobaczcie, jak jest dobrze przebywać razem z braćmi” – mówi piosenka religijna. O tę jedność tak bardzo błagał Ojca Pan Jezus: „Ojcze spraw, by stanowili jedno, jak My jedno stanowimy…aby świat uwierzył i poznał, żeś Ty ich posłał”. Wspólna modlitwa brewiarzowa to wspaniałe świadectwo jedności.

Kiedy jestem na spotkaniach Kręgów Rodzin – Domowy Kościół, to bardzo często małżonkowie, dzieląc się trudnościami, mówią, że nie umieją razem się modlić. Ja im tłumaczę, że przecież sakrament małżeństwa uczynił was jednością – to jest motyw do wspólnej modlitwy małżeńskiej. Tak sobie myślę, że my też mamy tę trudność.

Myślę, że trzeba w swoim kapłańskim sercu, jeszcze raz przeanalizować te i inne problemy wiążące się z Liturgią Godzin. Jest to przecież nasz kapłański pokarm, który otrzymaliśmy w depozycje święceń.

..:: wstecz ::..

 
   
   
 
copyright © parafia makowiec 2005r.