| |
..::
Konferencje ascetyczne adresowane do Kapłanów ::..
..::
wstecz ::..
BREWIARZ W ŻYCIU KAPŁANÓW
Zawsze powinniśmy dziękować
Panu Bogu za to, co nam się przydarzyło być w szeregach
kapłańskich.
W 1982 roku w liście
do kapłanów Ojciec święty modlił się:
Dziękujemy Ci, o Chryste:
za to, że Ty sam nas
wybrałeś, włączając nas w specjalny sposób w Twoje
kapłaństwo i znacząc nas znamieniem niezatartym, które
uzdalnia nas do składania Twojej własnej ofiary jako
ofiary całego Ludu: ofiary pojednania, w której Ty
nieustannie ofiarujesz Ojcu siebie samego, a w sobie
człowieka i świat.
Za ten wielki dar zawsze
powinniśmy dziękować Panu Bogu i strzec, by owego
daru nie zmarnować.
Co mamy zrobić, by tego
daru strzec, by go nie zmarnować? Pan Jezus daje nam
znakomitą radę: Trwajcie we Mnie, a Ja będę trwał
w was. Na innym miejscu powie z wyrzutem: Jednej
godziny nie mogliście czuwać ze Mną? no właśnie
tylko jednej godziny!
Kiedy Kościół posyłał
nas na pracę i znojny trud, wręczył nam do ręki
BREWIARZ niezwykły znak kapłańskiej modlitwy. Odtąd
nie rozstawaliśmy się z nim. Brewiarz stał się częścią
naszego kapłańskiego dnia i w ogóle życia. Z nim idziemy
do konfesjonału, na spacer po ogrodzie, zabieramy
go na urlop. Stał się dla nas księgą świętą.
Na modlitwę brewiarzową
można spojrzeć jakby w dwóch aspektach. Z jednej strony
mieć świadomość pewnego zobowiązania, a z drugiej
strony widzieć w niej niezwykły dar, służący mojemu
kapłaństwu.
Brewiarz przypomina
mi o innych moich braciach w kapłaństwie, którzy też
mają go, być może w tej samej chwili, w ręku. Jesteśmy
razem, choć dzieli nas taka duża przestrzeń mierzona
w kilometrach. Jesteśmy razem z Ojcem świętym, naszymi
biskupami, z całym prezbiterium diecezji, Ojczyzny
i całego świata. Jesteśmy w przedziwnej łączności
z Bogiem. Jest to znak naszej kapłańskiej więzi z
Kościołem.
W ostatnich latach modlitwa
brewiarzowa przeżywa niezwykły renesans. Coraz częściej
pojawia się w rękach ludzi świeckich, szczególnie
wspólnot formacyjnych. Brewiarzem zainteresowali się
małżonkowie, młodzież i dzieci. Pojawiła się nawet
specjalna wersja dla ludzi świeckich. Co prawda, brewiarz
dla świeckich miał swój początek już w średniowieczu
(popularne były psałterze np. floriański), ale właśnie
ostatnie lata są jakąś, powiedziałbym, eksplozją zapotrzebowania
na tę formę modlitwy. Sprawia to bogactwo treści zawartej
w brewiarzu. Zasadniczą treścią modlitwy brewiarzowej
są teksty Pisma świętego, szczególnie Księgi Psalmów.
Modląc się tymi tekstami, możemy zawsze odnaleźć pokarm
duchowy. W każdym stanie naszego ducha spotykamy treści,
które pomagają nam przeżyć swoją aktualną sytuację
życiową i emocjonalną. Możemy więc wychwalać Pana
Boga za wielkie dary Jego łaskawości i miłosierdzia,
możemy zachwycać się, wraz z psalmistą, pięknem świata
i wszystkich dzieł stworzonych. Teksty modlitwy brewiarzowej
pomagają nam również znaleźć słowa, by Pana Boga przebłagać
za nasz grzech i upadek. Nawet wtedy, gdy nie wiemy
jaki ma być nasz następny krok, gdy zbłądziliśmy,
poplątały się nam ścieżki życia sięgamy po brewiarz,
by znaleźć wskazówki, przykłady życia i wzorce postępowania.
Skorą ludzie świeccy
sięgają po brewiarz, by lepiej spotykać się z Bogiem,
to szczególnie, my kapłani, mając na uwadze zobowiązania
do tej formy modlitwy, musimy dawać przykład naszego
trwania na modlitwie brewiarzowej z całym prezbiterium.
Ojciec święty w katechezie
skierowanej do kapłanów przypomniał, że Kapłan ma
być człowiekiem modlitwy. Patrząc na wzór naszego
Mistrza Jezusa Chrystusa, musimy oddać modlitwie należne
jej miejsce w naszym życiu. Modlitwa stanowi bowiem
fundament, korzeń i rękojmię świętości w działaniu.
Ojciec święty mówi, że nie można owocnie przeżywać
kapłaństwa bez modlitwy, która chroni prezbitera od
nadmiernej aktywności kosztem zaniedbywania życia
wewnętrznego i od pokusy rzucenia się w wir zajęć
aż do zagubienia w nich siebie.
Również Synod Biskupów
z 1971 r. określa normę modlitwy kapłańskiej słowami:
Na wzór Chrystusa oddającego się nieustannie modlitwie,
i pod działaniem Ducha Świętego, w którym wołamy ŤAbba,
Ojczeť, prezbiterzy powinni oddawać się kontemplacji
słowa Bożego i szukać codziennie okazji, by osądzać
wydarzenia życiowe w świetle Ewangelii. Synod zachęca,
by kapłani byli wytrwali, między innymi w modlitwie
osobistej i w Liturgii godzin.
W podobnym duchu brzmi
zachęta skierowana do kapłanów ze swej strony Soboru
Watykańskiego II. Sobór przypomniał o konieczności
stałego zjednoczenia z Chrystusem, i w tym celu zalecał
wytrwałość w modlitwie.
W dekrecie o posłudze
i życiu kapłanów, Ojciec święty, zachęca kapłanów,
by własnym przykładem pouczali także wiernych, by
przez hymny i pieśni duchowe śpiewać w sercach swoich
Panu, zawsze dzięki czyniąc za wszystko Bogu i Ojcu
w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa. Chwałę i dziękczynienie,
które składają sprawując Eucharystię, prezbiterzy
rozciągają na różne godziny dnia, odmawiając brewiarz,
w którym to właśnie w imieniu Kościoła modlą się do
Boga za cały powierzony sobie lud, a nawet za cały
świat.
Brewiarz jest znakomitą
odpowiedzią na problem, który coraz bardziej jest
widoczny w naszym życiu kapłańskim. Chodzi mianowicie
o to jak pogodzić konieczną aktywność ludzką i duszpasterską
z życiem modlitwy, adoracji i kontemplacji Tego, w
który nas wybrał i powołał. Brewiarz jest wówczas
ostatnią deska ratunku, jest miejscem, gdzie możemy
na nowo odnaleźć utracony smak i głód Boga.
Na kanwie treści zawartych
w dokumentach Kościoła i wielu wypowiedzi Ojca świętego,
nasuwają się pewne pytania dotyczące istoty naszego
kapłaństwa. Przede wszystkim pytanie o miejsce modlitwy
brewiarzowej w moim życiu? Modlitwa brewiarzowa jest
podzielona na kilka części. Mają one odpowiadać różnym
momentom dnia. Mają uświęcać nasze prace, obowiązki,
wszystko, co stanowi nasz kapłański dzień. Najprościej
mówiąc chodzi o wprowadzenie Jezusa do wszystkiego,
czym żyjemy i czym się zajmujemy. Nie może być przecież
w życiu kapłańskim takiego momentu, w którym nie chcielibyśmy
widzieć Jezusa.
Pod tym względem, myślę,
musimy sobie często robić postanowienie i wprowadzać
pewną regułę w nasze życie kapłańskie. Przykładem
w tym względzie jest Ojciec święty Jan XXIII. Modlitwa
brewiarzowa zajmowała uprzywilejowane miejsce we wszystkich
jego postanowieniach porekolekcyjnych. W Dzienniczku
duszy Jana XXIII można znaleźć notatki z rekolekcji,
które później często sobie czytał, by pamiętać.
Dla mnie osobiście swoiste
świadectwo dawał Sługa Boży Ks. Biskup Piotr Gołębiowski,
który przychodząc często na cybawit, czy inne nabożeństwa,
miał z sobą brewiarz.
Powiedziałem wcześniej,
że brewiarz jednoczy nas z całym prezbiterium: diecezji,
a nawet całego świata. Żyjemy w świecie bardzo podzielonym.
Mimo wysiłków zmierzających do tworzenia wspólnot
państw i narodów, co coraz bardziej uwidacznia się
podział na opcje i interesy różnych grup. Czy w tym
świecie tak rozdartym i dzielącym się, my kapłani,
potrafimy być razem? Czy potrafimy razem stanąć do
modlitwy brewiarzowej? Zobaczcie, jak jest dobrze
przebywać razem z braćmi mówi piosenka religijna.
O tę jedność tak bardzo błagał Ojca Pan Jezus: Ojcze
spraw, by stanowili jedno, jak My jedno stanowimy
aby
świat uwierzył i poznał, żeś Ty ich posłał. Wspólna
modlitwa brewiarzowa to wspaniałe świadectwo jedności.
Kiedy jestem na spotkaniach
Kręgów Rodzin Domowy Kościół, to bardzo często małżonkowie,
dzieląc się trudnościami, mówią, że nie umieją razem
się modlić. Ja im tłumaczę, że przecież sakrament
małżeństwa uczynił was jednością to jest motyw do
wspólnej modlitwy małżeńskiej. Tak sobie myślę, że
my też mamy tę trudność.
Myślę, że trzeba w swoim
kapłańskim sercu, jeszcze raz przeanalizować te i
inne problemy wiążące się z Liturgią Godzin. Jest
to przecież nasz kapłański pokarm, który otrzymaliśmy
w depozycje święceń.
..::
wstecz ::..
|
|