| |
..::
Konferencje ascetyczne adresowane do Kapłanów ::..
..::
wstecz ::..
KIEROWNICTWO DUCHOWE
WOBEC KSIĘŻY, SIÓSTR ZAKONNYCH, MAŁŻONKÓW, MŁODZIEŻY
I DZIECI, A TAKŻE LUDZI W PODESZŁYM WIEKU.
Kierownictwo duchowe wymaga bycia blisko człowieka.
Tutaj musimy popatrzeć na Jezusa Chrystusa, który
jest dla nas Mistrzem w dziedzinie kierownictwa duchowego.
On był zawsze blisko człowieka. Pochylał się nad chorymi,
którym nikt nie mógł pomóc. Walczył o wolność człowieka
uwikłanego w zło. Bronił kobiety, którą pochwycono
na cudzołóstwie, a później odesłał ją z nakazem, by
więcej nie grzeszyła. Wyrzucał Złego Ducha i wskazywał
nową drogę życia. Był cierpliwy wobec ludzkich słabości.
Czekał, aż Zacheusz zejdzie z drzewa, by mu zaproponować
odwiedziny w jego domu. Cierpliwie wyjaśniał Nikodemowie,
że trzeba się na nowo narodzić, gdy ten pytał Go o
drogę do Królestwa Bożego. Pozwolił Tomaszowi dotykać
swoich ran, by ten mógł w pełni wiary powiedzieć:
Pan mój i Bóg mój. Nie obraził się na Piotra, gdy
się Go zaparł., a później trzykrotnie pytał go o miłość,
by w dobre ręce powierzyć kierownictwo nad Kościołem.
W pracy duszpasterskiej musimy nieustannie odnosić
się do Jezusa, by od Niego pobierać lekcje duszpasterstwa.
Istotą powołania kapłańskiego jest pośrednictwo między
Bogiem, a ludźmi, których nam Pan powierzył. A to
się bezpośrednio wiąże z kierownictwem duchowym.
Trzeba przyznać, że w ostatnich latach zdaje się wzrastać
zainteresowanie kierownictwem duchowym, szczególnie
pośród świeckich w Kościele.
Wielu szuka sposobności, by rozwiązywać swoje problemy
duchowe. Nie wystarczy im szablonowa spowiedź wielkanocna
według zaleceń przykazań kościelnych oni chcą czegoś
więcej. Kiedy ostatnio prowadziłem 15-dniowe rekolekcje
dla rodzin Domowego Kościoła, to mogłem się przekonać,
jak ci ludzie potrzebują kierownika, który by ich
poprowadził, wskazał drogę, w miarę możliwości wyjaśnił
wiele kwestii, które ich nurtują. Proszę mi wierzyć,
że w ciągu tych 15 dni, gdyby tylko starczyło mi sił,
oprócz kilkudziesięciu konferencji wygłoszonych do
wszystkich, miałbym codziennie kilka osób na rozmowie
indywidualnej dotyczącej problematyki duchowej. Podobnie
jest na rekolekcjach dla młodzieży, studentów i dzieci.
Powstają coraz to nowe formy pracy formacyjnej z różnymi
grupami, a motywem ich powstawania jest pragnienie
kierownictwa duchowego.
To są zjawiska, które zauważa się w ostatnich latach.
Wynika to z tego, że od kilkunastu lat Kościół niejako
zmienił zakres swoich działań. W okresie komunizmu,
wiele wagi przywiązywano do walki o człowieka, któremu
zagrażał nieludzki i niehumanitarny system. Kościół
walczył o prawo do swobodnego wyznawania swojej wiary,
a więc wolność wyznania; walczył o wolność słowa,
natomiast mniej zwracał uwagę na pomoc człowiekowi
w jego indywidualnych, osobistych problemach. W tym
czasie także refleksja nad kierownictwem duchowym
była uboga.
Najwyższy czas, abyśmy baczniejszą uwagę zwrócili
na ten problem. Nie chodzi o zaniechanie duszpasterstwa
ogólnego, bo ono zawsze będzie miało czołowe miejsce,
chodzi o ułatwienie realizacji zapotrzebowań duchowych
wielu katolików, którzy szukają czegoś więcej w dziedzinie
wiary.
Przypomnę scenę, którą zanotował św. Jan w swojej
Ewangelii: Szymonie, czy kochasz mnie więcej aniżeli
ci? Poszukiwanie, by kochać więcej Boga, by być bliżej
Niego. Takie pragnienia trzeba pomóc zrealizować.
Co więcej trzeba do tego zachęcać.
Przede wszystkim do kierownictwa duchowego trzeba
zachęcić samego siebie. Kapłan jest pierwszym, którego
powinno dotyczyć kierownictwo duchowe.
Rzeczywistość jest taka, że systematyczne kierownictwo
duchowe prowadzi się w instytucjach formacyjnych,
takich jak seminaria duchowne, nowicjaty, wspólnoty
zakonne i niektóre inne wspólnoty kościelne.
Czy kochasz Mnie więcej, aniżeli ci? Czy można być
kapłanem i nie kochać więcej? Owszem można, ale czy
w ten sposób realizowane kapłaństwo przynosi oczekiwane
plony, o których mowa w przypowieści. Czy można kochać
więcej bez kierownictwa duchowego w życiu kapłańskim?
Dobrze wiemy, że ogień przygasa, a w końcu gaśnie,
gdy nie podkłada się nowego drwa. Owszem, można zakopać
w ziemi skarb kapłaństwa i nikomu nim nie służyć.
Ale co będzie, gdy staniemy przed Tym, który zacznie
nas rozliczać z otrzymanych skarbów? W chwili święceń
kapłańskich otrzymaliśmy wiele darów, którymi powinniśmy
się szczycić, ale także je pielęgnować. Kościół dał
nam do rąk kapłańskich brewiarz i polecił, byśmy się
łączyli dzięki niemu z całą wspólnotą kapłańską. Dzięki
brewiarzowi, możemy wchodzić w dialog z Tym, który
czeka na naszą większą miłość. Co powinienem zrobić,
by kochać Chrystusa więcej? Brewiarz jest w jakimś
sensie osobistym kierownikiem duchowym, ale potrzebny
jest jeszcze żywy człowiek, który poprowadzi ku Chrystusowi.
Trzeba by powrócić do stałego spowiednika i kierownika
duchowego. Powinniśmy się czuć zawstydzeni, gdy słyszymy
o świeckich, którzy się zgłaszają do domów rekolekcyjnych,
by wziąć udział w 8-dniowych rekolekcjach tzw. IGNACJAŃSKICH,
czy też krótszych skupieniach weekendowych.
W czasie wspomnianych rekolekcji, które prowadziłem,
miałem wrażenie, że ci ludzie byli jak gąbki, pragnące
nasiąknąć modlitwą i słowem o Chrystusie. Na naszych
rekolekcjach kapłańskich bywa bardzo różnie.
Musimy pamiętać, że kapłaństwo zobowiązuje nas podwójnie:
- mamy pracować nad sobą tak, by kochać więcej,
- mamy być dyspozycyjni wobec powierzonej nas wspólnoty.
Kierownictwo duchowe wśród ludzi świeckich ma nieco
inny wymiar, choć ostateczny cel jest ten sam. Szczególne
miejsce w kierownictwie duchowym zajmują małżonkowie.
Lubię prowadzić rekolekcje dla rodzin Domowego Kościoła
z wielu powodów. Jednym z nich, i chyba najważniejszym,
jest to, że Sakrament Kapłaństwa, którym nas Pan Bóg
obdarował, jest bardzo bliski Sakramentowi Małżeństwa.
Realizacja obydwu sakramentów wymaga bezinteresownej
miłości AGAPE. Ona zaś, wymaga ustawicznej gotowości
dawania - SŁUŻENIA. Dobrze o tym wiedzą małżonkowie,
gdy trzeba przyjmować przychodzące na świat dzieci,
później je wychowywać, by w końcu godzić się na ich
oddanie. Podobne sytuacje, choć w różnych okolicznościach,
przeżywa kapłan. Musi on wpisać w swoją posługę miłość
AGAPE, bez której nie można owocnie duszpasterzować.
Zastanawiałem się jaką rolę na tej drodze może i powinien
pełnić kapłan - jak pełnić rolę kierownika duchowego
wobec małżonków? Byłoby zapewne przejawem pychy powiedzieć,
że jest Mojżeszem prowadzącym do Kanaanu tych, którzy
postanowili wyjść z niewoli. Raczej jest jednym z
wędrowców poszukujących również swojej wolności. On
pierwszy wznosi do Boga ręce i oczy. On pierwszy słucha
konferencji, które przez jego usta mówi Ten, który
Jest. On pierwszy czuje swoją słabość, ale także on
pierwszy ma świadomość, że Bóg woła: Dosyć napatrzyłem
się na twoją niewolę! Kapłan musi uwierzyć w obecność
Pana Boga, który jest w każdym człowieku.
W kierownictwie duchowym szczególne miejsce powinni
zajmować ludzie chorzy, a także zagubienie duchowo.
Wiele osób, które proszą o indywidualną pomoc, rzeczywiście
nie radzi sobie w sprawach emocjonalnych. Kościół
jest dla wszystkich. Dojrzały i kompetentny kierownik
duchowy będzie w stanie rozeznać w każdym konkretnym
przypadku, czy osoba prosząca o pomoc szuka wyłącznie
pomocy psychologicznej, czy też szuka również pomocy
duchowej. Wszystkim ludziom, także tym z problemami
emocjonalnymi czy psychicznymi, trzeba udzielić pomocy
duchowej, kiedy o nią proszą. Ale o kierownictwo duchowe
proszą także ci, którzy bardzo dobrze radzą sobie
psychicznie i emocjonalnie; oni szukają przede wszystkim
pomocy w rozeznaniu własnej sytuacji duchowej. Szczególną
sytuacją duchową przeżywają ludzie chorzy, a także
w podeszłym wieku. Tym szczególnie trzeba pokazać
Chrystusa, który nigdy ich nie opuści.
Kierownictwo duchowe wymaga poświęcenia wiele czasu
jednej osobie, stąd tą formą duszpasterstwa można
objąć ograniczony krąg ludzi.
Jak zatem miałoby wyglądać kierownictwo duchowe w
masowym duszpasterstwie?
Księża w Polsce zajęci są przede wszystkim masowym
duszpasterstwem: katechezą, przepowiadaniem Słowa
Bożego, spełnianiem posługi sakramentalnej, pracą
charytatywną czy też pracą administracyjną. Zdecydowana
większość księży w Polsce jest przepracowana i nie
ma czasu i sił na indywidualną pomoc człowiekowi poprzez
kierownictwo duchowe. Jednak ten fakt nie może nas
zwolnić z kierownictwa duchowego.
Jan Paweł II w posynodalnej adhortacji apostolskiej
Pastores dabo vobis bardzo zachęca do rozwijania tej
formy duszpasterstwa. Trzeba zachęcać chłopców i
młodzież, aby odkryli i cenili dar kierownictwa duchowego,
aby go szukali i pełni ufności domagali się go od
swoich wychowawców w wierze. Kapłani zaś ze swej strony
winni jako pierwsi poświęcić czas i siły temu dziełu
wychowania i pomocy duchowej. W przyszłości nigdy
nie będą żałować, że pominęli i odsunęli na dalszy
plan wiele innych spraw, nawet pięknych i pożytecznych,
aby dochować wierności tej posłudze współpracowników
Ducha Świętego (n. 40). Kierownictwo duchowe winno
zajmować ważne miejsce w pracy duszpasterskiej kapłana.
Zachętą dla nas, kapłanów, mogą być ludzie świeccy,
którzy sami wobec siebie prowadzą kierownictwo duchowe.
Przykładem są Kręgi Rodzin Domowy Kościół. Istotą
pracy w tych grupach małżeńskich jest wspieranie się
w pracy nad sobą swoim małżeństwem.
Trzeba się modlić o światło Ducha Świętego, by móc
owocnie pomagać ludziom w pracy nad sobą, a przede
wszystkim nad sobą samym.
..::
wstecz ::..
|
|