| |
..::
Homilie na różne okazje ::..
..::
wstecz ::..
Homilia o królowej Jadwidze
Ewangelia, czytana podczas
uroczystości świętej Jadwigi Królowej, jest pełna
ciepła i wnosi w nasze serca bardzo wiele nadziei,
której wszyscy tak oczekujmy.
Wielu ludzi wrzucało
ofiary do skarbony świątynnej. Bogaci wrzucali bardzo
wiele. Zapewne inni, widząc to, kłaniali im się z
wdzięcznością i uznaniem, ponieważ widzieli w nich
wielkich ofiarodawców i dobroczyńców. Nikt nie zauważył
ubogiej kobiety, wdowy, która ledwie wiązała koniec
z końcem. Ona też wrzuciła ofiarę mniejszą niż tamci,
jeśli weźmiemy pod uwagę wielkość ilościową. Jednak
ona dała najwięcej dała bowiem wszystko co miała
na swoje utrzymanie. Gdyby nie Jezus, nikt nie zauważyłby
jej ofiary. Nikt się nie zainteresował tym, że ona
już nie będzie miała za co żyć jutro i pojutrze. Dzięki
Jezusowi właśnie ona przeszła do historii, wszyscy,
którzy wezmą do ręki Ewangelię, o niej mieli się dowiedzieć.
Oczy Boga są pełne ciepła
i dobroci, widzą to, czego człowiek nie widzi i czasem
obojętnie omija. Oczy ludzi zatrzymują się przy rzeczach
wielkich, pełnych iluminacji i bardzo krzykliwych.
Rzeczy małych nie zauważa się tylko dlatego, że są
mało, nieatrakcyjne i nieopłacalne. Również ludzi
małych i biednych często się nie zauważa. Zauważa
się natomiast ludzi wielkich i silnych, którzy wszystko
mogą, którzy zdobywają medale i mają wiele zwycięstw
na swym koncie, oni są zauważani i podziwiani. O nich
się pisze artykuły, układa piosenki i przygotowuje
programy telewizyjne. Ci inni, którzy nie mogą tyle
zdziałać, i którzy nie zdobywają medali olimpijskich
i mistrzowskich tytułów, i których nie stać na żaden
luksus tego świata, są zapomniani i czasem zupełnie
pomijani. Sztuką, a zarazem chrześcijańskim zobowiązaniem,
jest zobaczyć tych słabych i łaknących naszej pomocy.
Zobowiązanie to dotyczy wszystkich noszących imię
chrześcijan, ale szczególnie tych, którzy w ludzkiej
hierarchii zajmują nieco wyższe i eksponowane stanowisko.
Z góry bowiem powinno się widzieć nieco więcej niż
z dołu. Bywa jednak tak, że z chwilą osiągnięcia owej
góry w hierarchii ważnych stanowisk ludzkich, zapomina
się i nie zauważa tych, którzy są na dole spragnieni
naszej pomocy.
Potrzebne są nam oczy
Boże, które widzą ubogą wdowę i to, czego inni nie
dostrzegają.
Takiego Bożego patrzenia
nauczyła się św. Jadwiga, królowa Polski.. Nauczyła
się tego z bardzo trudnego miejsca, jakim jest królewski
tron. Mając wiele przywilejów i wygód, jakie wiążą
z godnością królowej, mając wdzięk i urodę, łatwo
popaść w postawę samozadowolenia i obojętności na
innych, również obojętności na Boga i Jego przykazania.
Ona nie zatraciła chrześcijańskiej wrażliwości, dobroci
serca i dojrzałości myślenia. Młodziutka, mającą zaledwie
11 lat królowa, a rok później poślubiona litewskiemu
księciu Władysławowi, umiała podejmować bardzo dojrzałe
decyzje, a swój wzrok skierowała na wszystko, co Polskę
stanowi. Odwiedziła Jasną Górę, by od Matki Jezusa
uczyć się miłości ludzi. Do wielkiego skarbca kultury
chrześcijańskiej dorzuciła tak wiele. Budowała klasztory
i wspierała zakony, dostrzegała chorych i biednych.
To z myślą o tych ostatnich fundowała szpitale i wspierała
przytułki dla biednych i sierot. Troszczyła się o
byt swoich poddanych , szanując godność także tych
najbiedniejszych mieszkańców Królestwa Polskiego.
Ilustruje to epizod, jaki miał miejsce w czasie jednej
z podróży królowej po kraju. Kiedy żołnierze królewscy
zniszczyli chłopskie zagrody, Jadwiga nie zadowoliła
się wiadomością o zapłaceniu szkód wyrządzonych wieśniakom,
lecz zapytała z dumą i wyrzutem: A któż im łzy powróci?.
Św. Jadwiga nauczyła
się owej wrażliwości serca od Tego, który dostrzegł
ubogą wdowę wrzucającą swój grosz do skarbony świątynnej.
Królowa Jadwiga chce teraz nas tego nauczyć. Swoim
życiem pokazuje nam pewną możliwą, a jednocześnie
konieczną drogę chrześcijańskiego życia.
Wsłuchując się w głosy
ludzi, słyszy się, że czasy są trudne i bardzo ciężko
się żyje. Ludzie ledwie wiążą koniec z końcem. Zresztą,
tak naprawdę, kiedy było łatwo. Zawsze były jakieś
problemy, zawsze nam czegoś brakowało.
Obecnie boję się dwóch
rzeczy. Jest niebezpieczeństwo takiego zafascynowania
się sprawami materialnym, sprawami pogoni za tym ,
by mieć, iż zapomnimy o drugim człowieku. Ważne jest,
abyśmy nie zatracali wrażliwość na innych, którym
niejednokrotnie żyje się jeszcze gorzej niż nam. Trzeba
ich dostrzegać i szukać sposobów pomagania innym ludziom.
Uboga wdowa może nas w tym względzie czegoś nauczyć.
Tę lekcję warto dobrze zapamiętać. Ale boję się jeszcze
drugiej rzeczy. Współcześni ludzi łatwo zapominają
o Bogu, który troszczy się o człowieka, i który wszystkim
nas obdarowuje. Zapominają o tym, że bez Pańskiej
pomocy, marne są nasze ludzkie wysiłki i zabiegi.
Naszej Liturgii odpustowej
przewodniczy dziś nowy kapłan, dopiero co wyświęcony
przez Ks. Biskupa.
Czcigodny Księże Prymicjancie!
Oto Bóg cię posyła do
ludzi takich, jacy teraz żyją. Posyła Cię do nich
z Ewangelią, którą wręcza Ci Kościół i posyła Cię,
byś wszystkim niósł Chrystusa. Zadania przed Tobą
ogromne. Trzeba uczyć ludzi miłości i postawy ubogiej
wdowy. Trzeba pokazywać ludziom, że nawet stanowisko
bardzo wysokie w społeczeństwie, jakie miała chociażby
św. Jadwiga, nie zwalnia z pokornej służby wobec bliźnich.
Wręcz przeciwnie zobowiązuje do bardzo szerokiego
otwierania oczu na tych, którzy są wokół mnie. Trzeba
uczyć modlitwy pośród pracy i nauki. Zadania trudne
przed Tobą, ale nie bój się! Wszak jesteś otoczony
modlitewną pomocą wiernych Twoich bliskich rodaków
i ludzi dobrej woli. Masz takie wsparcie, jak wstawiennictwo
dzisiejszej Patronki. To jest potężne zaplecze, które
daje wiele nadziei na przyszłość. Amen.
..::
wstecz ::..
|
|