..:: o parafii >>>

..:: w Domu Pana >>>

..:: myśli z tygodnia

..:: msze święte >>>


..:: zespół caritas >


..:: grupy formacyjne

..:: schole >>>

..:: ministranci >>>

..:: foto album >>>


..:: ogłoszenia >>>


..:: aktualności >>>


..:: przemyślenia >>>


..:: odeszli od nas >


..:: kontakt >>>


..:: linki >>>

 
   
   
 

..:: Homilie ::..

..:: Rok 2006 >>>

..:: Rok A >>>

..:: Rok B >>>

..:: Rok C >>>

..:: Na różne okazje

..:: Konferencje ascetyczne adresowane do kapłanów >>>

..:: Inne materiały duszpasterskie >>>

 
   
   
 

..:: Homilie na różne okazje ::..

..:: wstecz ::..

   

Homilia o królowej Jadwidze

Ewangelia, czytana podczas uroczystości świętej Jadwigi Królowej, jest pełna ciepła i wnosi w nasze serca bardzo wiele nadziei, której wszyscy tak oczekujmy.

Wielu ludzi wrzucało ofiary do skarbony świątynnej. Bogaci wrzucali bardzo wiele. Zapewne inni, widząc to, kłaniali im się z wdzięcznością i uznaniem, ponieważ widzieli w nich wielkich ofiarodawców i dobroczyńców. Nikt nie zauważył ubogiej kobiety, wdowy, która ledwie wiązała koniec z końcem. Ona też wrzuciła ofiarę – mniejszą niż tamci, jeśli weźmiemy pod uwagę wielkość ilościową. Jednak ona dała najwięcej – dała bowiem wszystko co miała na swoje utrzymanie. Gdyby nie Jezus, nikt nie zauważyłby jej ofiary. Nikt się nie zainteresował tym, że ona już nie będzie miała za co żyć jutro i pojutrze. Dzięki Jezusowi właśnie ona przeszła do historii, wszyscy, którzy wezmą do ręki Ewangelię, o niej mieli się dowiedzieć.

Oczy Boga są pełne ciepła i dobroci, widzą to, czego człowiek nie widzi i czasem obojętnie omija. Oczy ludzi zatrzymują się przy rzeczach wielkich, pełnych iluminacji i bardzo krzykliwych. Rzeczy małych nie zauważa się tylko dlatego, że są mało, nieatrakcyjne i nieopłacalne. Również ludzi małych i biednych często się nie zauważa. Zauważa się natomiast ludzi wielkich i silnych, którzy wszystko mogą, którzy zdobywają medale i mają wiele zwycięstw na swym koncie, oni są zauważani i podziwiani. O nich się pisze artykuły, układa piosenki i przygotowuje programy telewizyjne. Ci inni, którzy nie mogą tyle zdziałać, i którzy nie zdobywają medali olimpijskich i mistrzowskich tytułów, i których nie stać na żaden luksus tego świata, są zapomniani i czasem zupełnie pomijani. Sztuką, a zarazem chrześcijańskim zobowiązaniem, jest zobaczyć tych słabych i łaknących naszej pomocy. Zobowiązanie to dotyczy wszystkich noszących imię chrześcijan, ale szczególnie tych, którzy w ludzkiej hierarchii zajmują nieco wyższe i eksponowane stanowisko. Z góry bowiem powinno się widzieć nieco więcej niż z dołu. Bywa jednak tak, że z chwilą osiągnięcia owej góry w hierarchii ważnych stanowisk ludzkich, zapomina się i nie zauważa tych, którzy są na dole – spragnieni naszej pomocy.

Potrzebne są nam oczy Boże, które widzą ubogą wdowę i to, czego inni nie dostrzegają.

Takiego Bożego patrzenia nauczyła się św. Jadwiga, królowa Polski.. Nauczyła się tego z bardzo trudnego miejsca, jakim jest królewski tron. Mając wiele przywilejów i wygód, jakie wiążą z godnością królowej, mając wdzięk i urodę, łatwo popaść w postawę samozadowolenia i obojętności na innych, również obojętności na Boga i Jego przykazania. Ona nie zatraciła chrześcijańskiej wrażliwości, dobroci serca i dojrzałości myślenia. Młodziutka, mającą zaledwie 11 lat królowa, a rok później poślubiona litewskiemu księciu Władysławowi, umiała podejmować bardzo dojrzałe decyzje, a swój wzrok skierowała na wszystko, co Polskę stanowi. Odwiedziła Jasną Górę, by od Matki Jezusa uczyć się miłości ludzi. Do wielkiego skarbca kultury chrześcijańskiej dorzuciła tak wiele. Budowała klasztory i wspierała zakony, dostrzegała chorych i biednych. To z myślą o tych ostatnich fundowała szpitale i wspierała przytułki dla biednych i sierot. Troszczyła się o byt swoich poddanych , szanując godność także tych najbiedniejszych mieszkańców Królestwa Polskiego. Ilustruje to epizod, jaki miał miejsce w czasie jednej z podróży królowej po kraju. Kiedy żołnierze królewscy zniszczyli chłopskie zagrody, Jadwiga nie zadowoliła się wiadomością o zapłaceniu szkód wyrządzonych wieśniakom, lecz zapytała z dumą i wyrzutem: „A któż im łzy powróci?”.

Św. Jadwiga nauczyła się owej wrażliwości serca od Tego, który dostrzegł ubogą wdowę wrzucającą swój grosz do skarbony świątynnej. Królowa Jadwiga chce teraz nas tego nauczyć. Swoim życiem pokazuje nam pewną możliwą, a jednocześnie konieczną drogę chrześcijańskiego życia.

Wsłuchując się w głosy ludzi, słyszy się, że czasy są trudne i bardzo ciężko się żyje. Ludzie ledwie wiążą koniec z końcem. Zresztą, tak naprawdę, kiedy było łatwo. Zawsze były jakieś problemy, zawsze nam czegoś brakowało.

Obecnie boję się dwóch rzeczy. Jest niebezpieczeństwo takiego zafascynowania się sprawami materialnym, sprawami pogoni za tym , by mieć, iż zapomnimy o drugim człowieku. Ważne jest, abyśmy nie zatracali wrażliwość na innych, którym niejednokrotnie żyje się jeszcze gorzej niż nam. Trzeba ich dostrzegać i szukać sposobów pomagania innym ludziom. Uboga wdowa może nas w tym względzie czegoś nauczyć. Tę lekcję warto dobrze zapamiętać. Ale boję się jeszcze drugiej rzeczy. Współcześni ludzi łatwo zapominają o Bogu, który troszczy się o człowieka, i który wszystkim nas obdarowuje. Zapominają o tym, że bez Pańskiej pomocy, marne są nasze ludzkie wysiłki i zabiegi.

Naszej Liturgii odpustowej przewodniczy dziś nowy kapłan, dopiero co wyświęcony przez Ks. Biskupa.

Czcigodny Księże Prymicjancie!

Oto Bóg cię posyła do ludzi takich, jacy teraz żyją. Posyła Cię do nich z Ewangelią, którą wręcza Ci Kościół i posyła Cię, byś wszystkim niósł Chrystusa. Zadania przed Tobą ogromne. Trzeba uczyć ludzi miłości i postawy ubogiej wdowy. Trzeba pokazywać ludziom, że nawet stanowisko bardzo wysokie w społeczeństwie, jakie miała chociażby św. Jadwiga, nie zwalnia z pokornej służby wobec bliźnich. Wręcz przeciwnie – zobowiązuje do bardzo szerokiego otwierania oczu na tych, którzy są wokół mnie. Trzeba uczyć modlitwy pośród pracy i nauki. Zadania trudne przed Tobą, ale nie bój się! Wszak jesteś otoczony modlitewną pomocą wiernych Twoich bliskich rodaków i ludzi dobrej woli. Masz takie wsparcie, jak wstawiennictwo dzisiejszej Patronki. To jest potężne zaplecze, które daje wiele nadziei na przyszłość. Amen.

..:: wstecz ::..

 
   
   
 
copyright © parafia makowiec 2005r.