..::
Homilie na różne okazje ::..
..::
wstecz ::..
UROCZYSTOŚĆ URSZULI
LEDÓCHOWSKIEJ
20 czerwca 1983 r. w
poznańskim parku miało miejsce niezwykłe wydarzenie.
Oto Papież - Polak, po raz pierwszy na polskiej ziemi,
ogłosił Matkę Urszulę Ledóchowską błogosławioną.
Zgromadziły się na tej
uroczystości córki duchowe Matki Urszuli, liczne duchowieństwo
z polski i z zagranicy, ojcowie i matki wraz ze swymi
dziećmi.
Zawsze, każda beatyfikacja
czy kanonizacja, jest okazją, by sobie uświadomić
swoją drogę do świętości. Święci zdają się mówić do
nas: I ty możesz tą drogą pójść! Jest ona w sam raz
dla ciebie!
A może ktoś z nas, tutaj
obecnych zapyta ze zdziwieniem: Czy droga zakonnicy
- Urszuli Ledóchowskiej, może być mój ą drogą?
Ktoś inny powie jeszcze:
Czy dziś, w czasach jakiegoś pomieszania pojęć i wartości,
można marzyć o świętości?
A więc - jaka ma być
moja droga do świętości, bo przecież zasadniczym powołaniem
każdego człowieka jest świętość?
Ewangelia ukazała nam
dwie możliwe postawy życiowe reprezentowane przez
Martę i Marię. Marta to kobieta zabiegana wokół różnych
spraw. Czuje się przepracowana i zmęczona, często
niezauważona przez innych i niedoceniona. Taka jest
Marta! Ale dzięki Bogu ma też ona chwile zatrzymania
się przed obliczem Pana, choćby po to, aby powiedzieć
Mu:
Panie, powiedz Marii,
aby mi pomogła!"
Wiem, że takie Marty
są dziś popularne. Jest ich bardzo dużo: przepracowanych
i zmęczonych życiem kobiet, zajętych tysiącem różnych
spraw.
A Maria? Co robi w tym
czasie? Adoruje Pana. Nie szkoda jej drogocennego
olejku, by namaścić Go. Takie są te Marie - całe oddane
Jezusowi, bez reszty poświęcone Bogu na służbę.
Czy tylko w klasztorach
można je spotkać? Są i tutaj!
Którą drogą łatwiej
do świętości? Marty czy Marii? Dzisiejsza Patronka,
Błogosławiona Urszula podpowiada nam, że trzeba iść
obiema drogami. To taka bardzo stara zasada: Módl
się i pracuj! To jest droga do świętości!
Bł. Urszula kiedyś powiedziała:
Święty to przyjaciel, pocieszyciel, to brat kochający.
Odczuwa nasze biedy, troski, modli się za nas, pragnie
dobra naszego i szczęścia". Nie pomyślała wówczas,
mówiąc te słowa, że tak będą one pasowały do niej
samej. Bł. Urszula połączyła w swej drodze do świętości
dwie cechy: niezwykłą aktywność, a zarazem spokój
i kontemplację.
Wszędzie jej było pełno.
Najpierw w Krakowie, gdzie przez 20 lat oddaje się
pracy nauczycielskiej i wychowawczej.
Później, w 1907 roku,
wyjeżdża do Petersburga. Całym sercem oddaje się pracy
dla młodzieży. Zakłada nową rodzinę zakonną. Zmuszona
wyjeżdża do Szwecji. Tutaj bez odpoczynku wciąż pracuje.
Wyjeżdża na odczyty do Norwegii, Finladii. Wreszcie
Pniewy.
Wszędzie, gdziekolwiek
była oddana bez reszty człowiekowi, służąca mu na
różne Sposoby.
A jednocześnie pisze
pisma ascetyczne dla nowopowstałego zgromadzenia zakonnego.
W życiu bł. Urszuli
możemy odnaleźć jakąś bardzo konkretną drogę dla nas>
Trzeba być dziś człowiekiem
aktywnym. Potrzebni są dziś tacy ludzie. Bez nich
nie byłoby akcji charytatywnej i wielkich czynów miłości.
Ale skądś trzeba czerpać
siły. Jezus nam mówi: Beze Mnie nic nie możecie uczynić".
Bł. Urszula mówi, że trzeba aktywność połączyć z modlitwą.
Tak czyniła to inna kandydatka na ołtarze - Matka
Teresa z Kalkuty!
Pan Bóg musi być pierwszy
w naszym życiu, dla Niego musi być zawsze czast
Są ludzie, którzy mogliby
nam powiedzieć, że taka droga jest możliwa do realizowania.
Są to małżonkowie, którzy się wewnętrznie rozwijają
i umacniają we wspólnotach np. Ruchu Domowy Kościół,
Rodziny Nazaretańskie i inne. Potrzebne są rodziny
żyjące tymi zasadami. Z takiej rodziny wyszła Bł.
Urszula. Świątobliwi Rodzice i święte dzieci. Ojciec
miał zawsze na biurku obraz Matki Bożej Częstochowskiej.
Niestety bez świętych rodziców, nie będzie świętych
dzieci. Warto, więc postawić sobie pytanie: jaka jest
moja rodzina?
..::
wstecz ::..
|