..:: o parafii >>>

..:: w Domu Pana >>>

..:: myśli z tygodnia

..:: msze święte >>>


..:: zespół caritas >


..:: grupy formacyjne

..:: schole >>>

..:: ministranci >>>

..:: foto album >>>


..:: ogłoszenia >>>


..:: aktualności >>>


..:: przemyślenia >>>


..:: odeszli od nas >


..:: kontakt >>>


..:: linki >>>

 
   
   
 

..:: Homilie ::..

..:: Rok 2006 >>>

..:: Rok A >>>

..:: Rok B >>>

..:: Rok C >>>

..:: Na różne okazje

..:: Konferencje ascetyczne adresowane do kapłanów >>>

..:: Inne materiały duszpasterskie >>>

 
   
   
 

..:: Homilie na różne okazje ::..

..:: wstecz ::..

   

DAWCA POKOJU - BOŻE NARODZENIE 2003

Znów mamy święta. Prawie takie same jak przed rokiem. O północy czytaliśmy znów przepiękne słowa o „Narodzie kroczącym w ciemnościach, który ujrzał światłość wielką…”, o niegościnnym Betlejem, o Maryi, dla której „nadszedł czas rozwiązania i porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie”, o pasterzach, którzy znaleźli Dziecię i Jego Matkę, i wreszcie na sumie znów usłyszymy o „Słowie, które było u Boga,,, i wszystko przez Nie się stało…” Zdaje się więc, że wszystko jest tak samo jak przed rokiem. Po co więc, ciągle na nowo powielać to, co jest stare i dobrze znane. A jednak….

Wszystkie jest inaczej niż przed rokiem. Człowiek bowiem, w przeciwieństwie do Pana Boga ciągle się zmienia . Zbyt łatwo przechodzi ze stanu wierności do zdrady, od miłości do nienawiści. Ci, którzy jeszcze przed rokiem siedzieli przy jednym stole wigilijnym, dziś są daleko od siebie, niechętni i zagubieni. Dlatego potrzebne są rocznice małżeńskiej przysięgi i kapłańskich święceń i ślubów zakonnych i wielu innych obchodów. Potrzebne jest co roku Boże Narodzenie. Potrzebne nie dlatego, żeby bliscy mieli okazję spotkać się, ale po to, aby co roku uświadamiać sobie, że jedynie Bóg jest niezmienny i trwający nieustannie w wielkiej miłość ku człowiekowi. Potrzebne jest Boże Narodzenie, by zweryfikować swój stan ducha wobec miłości Bożej.

Boże Narodzenie to czas, który daje nam Pan Bóg na spotkanie ze sobą; to czas wsłuchiwania się w mówiącego do nas Boga.

Bóg przemawia do nas na różne sposoby: przez ubóstwo szopy betlejemskiej, przez swoją dziecinną bezradność i przez głos proroków. Co roku rozbrzmiewa, skierowana do pasterzy i do nas, radosna pieśń aniołów: „Chwała na wysokości Bogu, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli”. Najwyższa pora, byśmy zatroszczyli o wprowadzenie bogactwa nauki Chrystusowej w swoją codzienność.

Jednym z najwspanialszych darów, które zostały dane przez Boga jest dar pokoju. W pierwszym czytaniu, z Księgi Izajasza, nazwano Mesjasza Przedziwnym Doradcą i Księciem Pokoju. Na innym zaś miejscu, powiedziano, że w czasach mesjańskich nawet wśród nieprzyjaznych dotąd zwierząt zapanował pokój: „Lew zamieszka z barankiem, pantera z koźlęciem będą w przyjaźni, a dziecko włoży rękę do kryjówki żmij”. Tylko ludzie nie umieją żyć w pokoju.

Jednak wszyscy ludzie dobrej woli na różne sposoby bardzo zabiegają o pokój. Na grobie jednego z amerykańskich generałów, poległych w czasie wojny, znajduje się napis: „Pozwól im żyć w pokoju”. Z mandatu Chrystusa, Kościół ściśle współpracuje na rzecz pokoju – zarówno w znaczeniu globalnym, jak i również w odniesieniu do naszych małych ojczyzn, środowisk życia i pracy. Głosem Kościoła, Chrystus przypomina również o konieczności pokoju wewnętrznego naszych serc i myśli. Niebawem, bo już pierwszego stycznia, będziemy gorąco prosić Boga o dar pokoju na świecie. Czy warto, aż tyle mówić o pokoju? Warto, bo niestety są ku temu powody.

Od ubiegłorocznej Pasterki bardzo wiele się zmieniło. Na irackiej ziemi zginęło tyle istnień ludzkich, zarówno po stronie jednej, jak i drugiej. Zginęli niepotrzebnie, bo przecież nie musiało w ogóle dojść do wojny i nie musiały być powody do wojny. Zawinili znów ludzie pochłonięci żądzą zabijania, poniżania innych i udowadniania światu o swojej wielkości. Od ubiegłorocznej Betlejemskiej Nocy dokonano wielu terrorystycznych ataków i brutalnych napadów na niewinnych ludzi. I tak było zawsze. Ludzie nawzajem zabijali się i napadali. Dlatego warto walczyć o pokój i o nim mówić, bo ludzie ciągle nie wyciągają właściwych wniosków płynących z tajemnicy Betlejemskiej Nocy. Po 30-tu kilku latach od faktu narodzin Chrystusa, sam Zbawiciel powie Piłatowi, że On po to się narodził, aby dać świadectwo prawdzie; poznać prawdę – to być wolnym. Kiedy wreszcie ludzkość pozna ową prawdę dotyczącą wartości pokoju?

Opowiadał pewien niemiecki żołnierz, że gdy na froncie francusko- niemieckim w wieczór wigilijny ktoś zaśpiewał: Cicha noc, święta noc, nagle – jakby na komendę – ustała wszelka strzelanina, choć żadnej komendy nie było.

Ta noc, podczas której Jezus się narodził, przyniosła ludziom pokój. Obyśmy do końca zrozumieli tę prawdę i zastosowali ją w naszym życiu. Dotyczy to zarówno naszego małego świata, jak również wielkiego, w którym trwają konflikty i wojny. Oby to zrozumieli również walczący ze sobą mieszkańcy Ziemi świętej, na której nasz Pan przyszedł na świat i dokonał zbawienia.

..:: wstecz ::..

 
   
   
 
copyright © parafia makowiec 2005r.