| |
..::
Homilie na różne okazje ::..
..::
wstecz ::..
DAWCA POKOJU - BOŻE
NARODZENIE 2003
Znów mamy święta. Prawie
takie same jak przed rokiem. O północy czytaliśmy
znów przepiękne słowa o Narodzie kroczącym w ciemnościach,
który ujrzał światłość wielką
, o niegościnnym Betlejem,
o Maryi, dla której nadszedł czas rozwiązania i porodziła
swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i
położyła w żłobie, o pasterzach, którzy znaleźli
Dziecię i Jego Matkę, i wreszcie na sumie znów usłyszymy
o Słowie, które było u Boga,,, i wszystko przez Nie
się stało
Zdaje się więc, że wszystko jest tak samo
jak przed rokiem. Po co więc, ciągle na nowo powielać
to, co jest stare i dobrze znane. A jednak
.
Wszystkie jest inaczej
niż przed rokiem. Człowiek bowiem, w przeciwieństwie
do Pana Boga ciągle się zmienia . Zbyt łatwo przechodzi
ze stanu wierności do zdrady, od miłości do nienawiści.
Ci, którzy jeszcze przed rokiem siedzieli przy jednym
stole wigilijnym, dziś są daleko od siebie, niechętni
i zagubieni. Dlatego potrzebne są rocznice małżeńskiej
przysięgi i kapłańskich święceń i ślubów zakonnych
i wielu innych obchodów. Potrzebne jest co roku Boże
Narodzenie. Potrzebne nie dlatego, żeby bliscy mieli
okazję spotkać się, ale po to, aby co roku uświadamiać
sobie, że jedynie Bóg jest niezmienny i trwający nieustannie
w wielkiej miłość ku człowiekowi. Potrzebne jest Boże
Narodzenie, by zweryfikować swój stan ducha wobec
miłości Bożej.
Boże Narodzenie to czas,
który daje nam Pan Bóg na spotkanie ze sobą; to czas
wsłuchiwania się w mówiącego do nas Boga.
Bóg przemawia do nas
na różne sposoby: przez ubóstwo szopy betlejemskiej,
przez swoją dziecinną bezradność i przez głos proroków.
Co roku rozbrzmiewa, skierowana do pasterzy i do nas,
radosna pieśń aniołów: Chwała na wysokości Bogu,
a na ziemi pokój ludziom dobrej woli. Najwyższa pora,
byśmy zatroszczyli o wprowadzenie bogactwa nauki Chrystusowej
w swoją codzienność.
Jednym z najwspanialszych
darów, które zostały dane przez Boga jest dar pokoju.
W pierwszym czytaniu, z Księgi Izajasza, nazwano Mesjasza
Przedziwnym Doradcą i Księciem Pokoju. Na innym zaś
miejscu, powiedziano, że w czasach mesjańskich nawet
wśród nieprzyjaznych dotąd zwierząt zapanował pokój:
Lew zamieszka z barankiem, pantera z koźlęciem będą
w przyjaźni, a dziecko włoży rękę do kryjówki żmij.
Tylko ludzie nie umieją żyć w pokoju.
Jednak wszyscy ludzie
dobrej woli na różne sposoby bardzo zabiegają o pokój.
Na grobie jednego z amerykańskich generałów, poległych
w czasie wojny, znajduje się napis: Pozwól im żyć
w pokoju. Z mandatu Chrystusa, Kościół ściśle współpracuje
na rzecz pokoju zarówno w znaczeniu globalnym, jak
i również w odniesieniu do naszych małych ojczyzn,
środowisk życia i pracy. Głosem Kościoła, Chrystus
przypomina również o konieczności pokoju wewnętrznego
naszych serc i myśli. Niebawem, bo już pierwszego
stycznia, będziemy gorąco prosić Boga o dar pokoju
na świecie. Czy warto, aż tyle mówić o pokoju? Warto,
bo niestety są ku temu powody.
Od ubiegłorocznej Pasterki
bardzo wiele się zmieniło. Na irackiej ziemi zginęło
tyle istnień ludzkich, zarówno po stronie jednej,
jak i drugiej. Zginęli niepotrzebnie, bo przecież
nie musiało w ogóle dojść do wojny i nie musiały być
powody do wojny. Zawinili znów ludzie pochłonięci
żądzą zabijania, poniżania innych i udowadniania światu
o swojej wielkości. Od ubiegłorocznej Betlejemskiej
Nocy dokonano wielu terrorystycznych ataków i brutalnych
napadów na niewinnych ludzi. I tak było zawsze. Ludzie
nawzajem zabijali się i napadali. Dlatego warto walczyć
o pokój i o nim mówić, bo ludzie ciągle nie wyciągają
właściwych wniosków płynących z tajemnicy Betlejemskiej
Nocy. Po 30-tu kilku latach od faktu narodzin Chrystusa,
sam Zbawiciel powie Piłatowi, że On po to się narodził,
aby dać świadectwo prawdzie; poznać prawdę to być
wolnym. Kiedy wreszcie ludzkość pozna ową prawdę dotyczącą
wartości pokoju?
Opowiadał pewien niemiecki
żołnierz, że gdy na froncie francusko- niemieckim
w wieczór wigilijny ktoś zaśpiewał: Cicha noc, święta
noc, nagle jakby na komendę ustała wszelka strzelanina,
choć żadnej komendy nie było.
Ta noc, podczas której
Jezus się narodził, przyniosła ludziom pokój. Obyśmy
do końca zrozumieli tę prawdę i zastosowali ją w naszym
życiu. Dotyczy to zarówno naszego małego świata, jak
również wielkiego, w którym trwają konflikty i wojny.
Oby to zrozumieli również walczący ze sobą mieszkańcy
Ziemi świętej, na której nasz Pan przyszedł na świat
i dokonał zbawienia.
..::
wstecz ::..
|
|