..::
Homilie Rok A ::..
..::
wstecz ::..
III NIEDZIELA ADWENTU
Kilka dni temu przeżywaliśmy
rekolekcje adwentowe. Pozwólcie, że powrócę do jednej
z myśli, które pojawiły się podczas rekolekcji. Rekolekcjonista
powiedział, że spowiedź jest po to, by człowiek stał
się lepszy. Rekolekcje też są po to, by człowiek stał
się lepszy. Dobrze przeżyte rekolekcje to dobra spowiedź,
postanowienie przemiany swojego życia, to wreszcie
podjęcie konkretnych zobowiązań, których celem jest
stanie się lepszym.
Czy wszystko to stało
się? Czy postanowiliśmy wejść na drogę przemiany,
by rzeczywiście stawać się lepszym.
Myślę, że szczególnie
w jednej dziedzinie powinniśmy dokonać gruntownej
przemiany na lepsze. Zresztą dzisiejsza Ewangelia
pokazuje nam Człowieka imieniem Jan, który nas może
bardzo wiele nauczyć w tej dziedzinie. Jest nią praca
nad wytrwałością i stałością postawy chrześcijańskiego
życia.
Jesteśmy bardzo niestali.
Ileż to już razy składaliśmy Bogu obietnice poprawy
podczas spowiedzi świętej? Już nigdy nie wezmę papierosa
do ręki, będę się codziennie rano i wieczorem modlił,
nie będę nadużywał swojego zdrowie poprzez alkohol,
będę uczciwy wobec swojej żony, będę troszczył się
o rodzinę i dzieci... I co z tego zostało? Na obietnicach
się skończyło. Pewnie przy następnej spowiedzi też
pojawią się przyrzeczenia. Tylko Bóg jest stały w
swoich postanowieniach. Skoro postanowił nas zbawić,
więc robi wszystko, by tak się stało.
Z brakiem wytrwałości
wiąże się jeszcze jedna dziedzina, równie ważna. Próbowałem
o niej mówić podczas rorat piątkowych.
Brakuje nam dobrych
i silnych motywacji w różnych dziedzinach naszego
życia. Silna motywacja jest niezwykle ważna w sytuacji
podejmowanych działań i wyborze drogi życiowej. Trzeba
wiedzieć dlaczego coś robię lub nie robię. Dlaczego
jestem księdzem, dlaczego wybrałeś małżeństwo, dlaczego
jesteś w Kręgu Rodzin, dlaczego sięgasz po alkohol
i po papierosy itd.? Trzeba wiedzieć dlaczego. Motywacja
pomaga w wytrwałości, daje podstawę i siłę do trwania
na raz obranej drodze.
Stoi sobie młody chłopiec,
zaledwie kilkanaście lat mający, i trzyma w ręku papierosa.
Pytam go: dlaczego palisz? Ale on milczy. Pytam jeszcze
raz: dlaczego? W końcu wydusił z siebie: Nie wiem.
Jeżeli już coś robisz,
powinieneś wiedzieć dlaczego to robisz.
Oczywiście motywów działania
może być bardzo wiele. Ktoś może powiedzieć, że w
jego działaniu motywem jest wzgląd finansowy. Ktoś
inny może powiedzieć, że on kieruje się zasadami wyniesionymi
z domu rodzinnego. Inny może powiedzieć, że jego motywem
jest wyznawana wiara - Chrystus tak uczy. Czy takiego
motywu trzeba się wstydzić, bać się, bo ktoś cię ośmieszy?
A niech ośmieszy. Może przez chwilę będzie cię ośmieszał,
ale potem będzie ci zazdrościł twojej siły i stałości.
Ci, którzy się śmieją, zwykle nie kierują się w swoim
życiu żadną motywacją. Ich motywacją są koledzy. Postępują
według wzorców jakie dają koledzy i środowisko, w
którym się obracają. Robią to bezkrytycznie, nie myśląc
o konsekwencjach, które będą już sam musieli ponieść,
a nie koledzy.
Bóg stawia nam jako
przykład świętego Jana Chrzciciela, o którym powiedział:
Coście wyszli oglądać na pustyni? Trzcinę kołyszącą
się na wietrze? Ale coście wyszli zobaczyć? Człowieka
w miękkie szaty ubranego? Oto w domach królewskich
są ci, którzy miękkie szaty noszą. Po coście więc
wyszli?
Święty Jan nie był trzciną
chwiejącą się na wietrze. Był stały w swojej postawie.
Nie zmieniał się w zależności od kierunku wiatru.
On wiedział czego chce. Jakżesz wielu młodych ludzie
nie wie czego chcą. Idą za modą, a czasem ma się wrażenie,
jakby jedyną ich potrzebą życiową było zaspakajanie
chwilowych przyjemności.
Święty Jan Chrzciciel
nie był człowiek w miękkie szaty ubranym. Nie był
wygodnisiem. On od siebie wymagał. Potrafił zdobyć
się na poświęcenie i ofiarę.
Ojciec święty Jan Paweł
II mówił kiedyś do młodzieży zgromadzonej na Westerplatte:
Musicie od siebie wymagać, nawet wówczas, gdyby inni
od was nie wymagali.
Stałości musimy się
ciągle uczyć. Ciągle musimy dawać sobie motywację
do tego, by stawać się lepszym i w tym trwać. Tylko
taki człowiek jest godny zaufania i najwyższego szacunku.
..::
wstecz ::..
|