| |
..::
Homilie Rok B ::..
..::
wstecz ::..
VI NIEDZIELA ZWYKŁA
Niedawno na jednym z
kanałów telewizyjnych prezentowany był film pt: Ben
Hur. Jest to arcydzieło filmowe, grają świetni aktorzy.
Głównym wątkiem tego filmu jest burzliwa historia
księcia Ben Hura, którą kończy spotkanie z Jezusem.
Film pokazuje także tragizm chorych na trąd. Wówczas
była to choroba straszna. Bardzo łatwo było się zarazić
tą chorobą, dlatego ludzie trędowaci byli izolowani
od innych. Właściwie już za życia byli trupami o cuchnących
i gnijących ciałach. Zapomniani i niechciani, wyrzuceni
poza społeczność ludzką, żyjący w gettach i czekający
na ostateczną śmierć, która było ich jedyną nadzieją.
Trędowaty, o którym opowiada dzisiejsza ewangelia
był człowiekiem bardzo odważnym. Wbrew przyjętym zasadom,
opuścił obóz dla trędowatych, by skorzystać z ostatniej
nadziei, jaką dawało spotkanie z Jezusem. Przyszedł
i padając na kolana prosił: Jeśli chcesz, możesz
mnie oczyścić. W odpowiedzi, usłyszał wspaniałe słowa:
Chcę, bądź oczyszczony.
Niewątpliwie, ten cudownie
uzdrowiony, obok odwagi, pokazał, że jest człowiekiem
wiary. To ona przyprowadziła go do Jezusa i kazała
uwierzyć w możliwość, która wydawała się niemożliwa.
Jeszcze raz potwierdza się prawda wypowiedziana na
innym miejscu Ewangelii przez Chrystusa, a dotycząca
możliwości płynących z wiary: góry będą przenoszone
w inne miejsce i drzewa wyrywane z korzeniami.
W naszym codziennym
życiu jest wiele rzeczy, po ludzku sądząc, niemożliwych.
Spójrzmy chociażby na nasze parafialne podwórko. Czy
uznałby ktokolwiek za możliwe wybudowanie dość przecież
dużej świątyni w ciągu zaledwie dwóch lat. Były przecież
głosy, że jest to niemożliwe. Teraz też często mówi
się, że gdybyśmy teraz budowali, to byłoby niemożliwe.
Tymczasem tamto okazało się możliwe. Czasem podobne
zdania słyszy się w kontekście problemów wychowawczych.
Niemożliwe, aby udało się w tym świecie pełnym zgorszenia,
wychować dobrych ludzi. Niemożliwe jest, aby z jakiegoś
łobuza zrobić dobrego człowieka itd. Czasem stawiamy
sobie takie niemożliwości w zakresie swojej przyszłości,
edukacji czy rozwoju. I co dalej? Pozostać przy tym
niemożliwe jest
. Jeśli pozostaniemy, to urzeczywistni
się owe niemożliwe jest
. Jest natomiast inne wyjście
z sytuacji. Przykład mamy w owym trędowatym. Gdyby
uznał swoją sytuację za niemożliwą, to pozostałoby
mu czekać na straszną śmierć. Owszem, generalnie mówiąc,
sytuacja była bardzo tragiczna, ale dla niego pozostała
jeszcze iskra nadziei: wiara w możliwość cudownego
uzdrowienia. Kierując się wiarą, ów trędowaty rozpoczął
działanie. Wyszedł z obozu dla trędowatych, odszukać
Jezusa, upaść przed Nim na kolana i gorąco prosić
o łaskę. Nie zawiódł się - został uzdrowiony i mógł
iść, pokazać się kapłanowi, aby dać świadectwo, że
Bóg go cudownie uzdrowił.
Tego samego oczekuje
od nas Bóg. Nie można być bezczynnym, trzeba współpracować
z łaską Bożą. Gdybyśmy wówczas, przed 13 laty, zadręczali
się niemożliwością zbudowania świątyni, bo nie ma
środków, bo nikt z zagranicy nie pomógł, to nigdy
nie powstałby Dom Pana. Tak samo jest z wychowaniem
człowieka. Nie można narzekać i jedynie czekać na
przewidywane skutki panującej atmosfery wokół złych
dzieci i złej młodzieży. Nie można się od nich izolować
jak od trędowatych. Trzeba współpracować z łaską Bożą.
Trzeba z odwagą podejmować trudne, ale może jedynie
możliwe i skuteczne działania, by w końcu ukształtować
człowieka nowego - cudownie uzdrowionego.
..::
wstecz ::..
|
|