| |
..::
Homilie Rok B ::..
..::
wstecz ::..
ZMARTWYCHWSTANIE PAŃSKIE
Ostatnie dni, jak to
zwykle bywa w okresie przedświątecznym, były pełne
zabiegania. Ciasno na ulicach i w sklepach, przy tym
dużo nerwowości i zniecierpliwienie. Zastanawiam się,
być może nieco naiwnie i nieżyciowo - po co to wszystko?
Odpowiedź jest oczywista: przecież zbliżają się święta
- trzeba zadbać o odświętny wygląd mieszkania i stołu,
być może przyjdą goście. Wydaje się, że wszystko jest
jasne i zrozumiałe. Obawiam się jednak, że te oczywiste
i zrozumiałe realia życia, mogły nam przysłonić istotę
minionych TRZECH ŚWIĘTYCH DNI i poranka ZMARTWYCHWSTANIA.
Można powiedzieć, że były przygotowania do czegoś,
co w końcu jest tylko cieniem, czymś bardzo dalekim
od naszej świadomości. To tak, jakby ktoś przepięknie
się ubrał, zawiązał krawat, wyczyścił na glans buty,
ale zupełnie nie wiedział z jakiej okazji te wszystkie
zabiegi.
Pierwsi świadkowie pustego
grobu Pana, też nie byli od razu świadomi tego co
się wydarzyło. Widzą pusty grób, do którego jeszcze
nie tak dawno wkładali martwe ciało Jezusa, odsunięty
kamień i leżące płótna, które okrywały Jego Ciało.
Po ich głowach krąży wiele pytań, na które sami nie
umieją sobie odpowiedzieć: Co się tutaj wydarzyło?
Dlaczego nie ma rzymskich żołnierzy? Kto odsunął kamień?
Janowi wystarczyło to, co zobaczył: ujrzał i uwierzył!
Niebawem wszyscy uwierzą,
łącznie z Tomaszem niedowiarkiem, w prawdę o Zmartwychwstaniu.
Cały świat się dowie, że w poranek, trzeciego dnia
po szabacie, Jezus pokonał śmierć.
Chrześcijanie nie mają
większego święta od tego, które właśnie dziś obchodzimy.
Sprawia to waga dzieła, którego dokonał Jezus Chrystus.
On dla nas wycierpiał okrutne męki, śmierć podjął
krzyżową i Zmartwychwstał. Wszystko to dokonało się
z myślą o nas - o każdym człowieku. Nieśmiertelny
Bóg nie musiał umierać, ani cierpieć - uczynił to
dla nas. Nie musiał też Zmartwychwstawać, był przecież
Bogiem, który zawsze żyje i króluje. Uczynił to dla
nas. Teraz już każdy chrześcijanin wie, że jeżeli
przychodzi śmierć, to zaraz potem będzie nowe życie
- zmartwychwstanie! Możemy pełni tryumfu śpiewać:
O śmierci, gdzie jesteś, o śmierci? Gdzie jest jej
zwycięstwo? Śmierci już nie ma. Przed tobą jest
życie, miłość cię wita.
Doprawdy, jakżesz ubogie
byłoby życie bez poranka Zmartwychwstania. Jak ubogie
musi być życie tych, którzy nie wierzą w Zmartwychwstanie.
W amerykańskiej wersji filmu Quo vadis? jest scena
rozmowy Nerona z Winicjuszem. Neron jest zdziwiony,
że chrześcijanie śpiewają idąc na śmierć. Winicjusz
wyjaśnia, że oni umieją umierać, bo oni wierzą. Później
Neron będzie chodził i oglądał twarze męczenników,
pytając ze zdumieniem: Dlaczego oni są uśmiechnięci?
Ludzie wierzący w Zmartwychwstanie nie boją się umierać
i myśleć o śmierci. Jezus Zmartwychwstał i wlał w
nasze serca odwagę i nadzieję.
Od samego rana rozdzwoniły
się dzwony kościelne, by wszystkim słuchającym ich
melodyjnego dźwięku powiedzieć, że Jezus żyje. Idąc
w procesji Rezurekcyjnej, aż trzykrotnie okrążaliśmy
świątynię, nie mogąc się nacieszyć tryumfem Zmartwychwstałego.
Niech nasze serca rozradują
się dziś w całej pełni, niech się napełnią nadzieją
i gotowością dawania świadectwa o Zmartwychwstałym.
Za przykładem Marii Magdaleny, Szymona Piotra i Jana
i wszystkich apostołów pójdźmy do innych, by podzielić
się wiarą w tajemnicę Zmartwychwstania.
..::
wstecz ::..
|
|