..:: o parafii >>>

..:: w Domu Pana >>>

..:: myśli z tygodnia

..:: msze święte >>>


..:: zespół caritas >


..:: grupy formacyjne

..:: schole >>>

..:: ministranci >>>

..:: foto album >>>


..:: ogłoszenia >>>


..:: aktualności >>>


..:: przemyślenia >>>


..:: odeszli od nas >


..:: kontakt >>>


..:: linki >>>

 
   
   
 

..:: Homilie ::..

..:: Rok 2006 >>>

..:: Rok A >>>

..:: Rok B >>>

..:: Rok C >>>

..:: Na różne okazje

..:: Konferencje ascetyczne adresowane do kapłanów >>>

..:: Inne materiały duszpasterskie >>>

 
   
   
 

..:: Homilie Rok B ::..

..:: wstecz ::..

   

XV NIEDZIELA ZWYKŁA/B

Treść dzisiejszej Ewangelii dotyczy misji z jaką Pan Jezus posłał Apostołów. Jej celem było głoszenie Ewangelii. Pan Jezus dał też wskazówki jak maja to robić. „...idźcie obuci w sandały i nie wdziewajcie dwóch sukien!” Mówił też: „Gdy do jakiego domu wejdziecie, zostańcie tam, aż stamtąd wyjdziecie. Jeśli w jakim miejscu was nie przyjmą i nie będą słuchać, wychodząc stamtąd strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich!”

Apostołowie poszli, tak jak im Pan polecił, by głosić Ewangelię. Głosili ją wszędzie, nawet tam, gdzie spotykali się z wrogością i niechęcią słuchaczy. Za głoszoną Ewangelię wkrótce mieli otrzymać „zapłatę” - śmierć za swego Pana i Boga.

Nas, ludzi XXI wieku, dość mocno szokuje takie postawienie sprawy. Pan Jezus posyłając Apostołów z misją nic nie wspomina o środkach, które mogłyby ułatwić spełnienie misji. Nic też nie mówi o zapłacie za jej spełnienie. Przyzwyczailiśmy się już do wszelkich ofert napływających do nas codziennie. Te oferty mają zawsze jakiś magnes, który ewentualnych interesantów przyciągnie, zachęci. A tutaj nie ma nic takiego.

Tak było zawsze. Kościół od początku posługiwał się bardzo skromnymi środkami, wręcz niewiarygodnie skromnymi. Jedynym zabezpieczeniem był sam Jezus, który powiedział: „Oto Ja jestem z wami”. Mimo tych niewiarygodnie skromnych środków, cel zawsze bywał osiągnięty - misja spełniona, Ewangelia docierała do adresatów. Warto o tym pamiętać szczególnie teraz, gdy na wszystko brakuje środków, gdy wydaje się, że wiele instytucji musi upaść lub ograniczyć swoje działanie. Kościół ma tę specyfikę, że zawsze mamy Pana ze sobą, który jest największym zabezpieczeniem.

Skuteczność głoszenia Ewangelii, choć nie zależy od środków materialnych, to jednak zależy od potencjału ludzkiego - od otwartości serc ludzi wierzących w Chrystusa. Apostołowie pomarli męczeńską śmiercią, odeszli do Pana również ich bezpośredni następcy. Tymczasem powinność głoszenia Ewangelii trwa. Spoczywa obecnie na nas, dzisiejszych wyznawcach Chrystusa. To właśnie my mamy kontynuować dzieło ewangelizacji świata. Mają to robić powołani przez Chrystusa następcy Apostołów: biskupi i kapłani, ale nie tylko oni - również wszyscy ci, którzy zostali namaszczeni Duchem Świętym w dniu przyjęcia Chrztu świętego, a jeszcze bardziej Bierzmowania. Dzisiejsze czasy wymagają, abyśmy odeszli od takiego oto stereotypu myślowego, że biskupi i kapłani są odpowiedzialni za ewangelizacje współczesnego świata.

Można to zadanie spełniać w najróżniejszy sposób, niekoniecznie mając ku temu wielkie i nowoczesne środki. Wystarczy wiara żywa i gorąca i odrobina serca. Kiedy byliśmy ostatnio z naszymi dziećmi na „parafialnej oazie” w Gdyni, zaproponowałem dzieciom, aby wszystkich spotkanych pozdrawiali słowami: „Szczęść Boże!” Łzy mi w oczach stawały, gdy słyszałem jak dzieci wykonywały to zadanie bardzo spontanicznie. Same mówiły, ze na twarzach spotkanych ludzi widać było zaskoczenie i zadziwienie, może nawet niechęć. Cóż, tak bardzo przyzwyczailiśmy się do słyszanych nagminnie przekleństw i słów plugawych, że pięknie słowa nas zaskakują. Zresztą Pan Jezus nas przygotował na takie reakcje: „Jeśli w jakim miejscu was nie przyjmą i nie będą słuchać, wychodząc stamtąd strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich!”. Musimy powoli zmieniać tę sytuację. To była zwyczajna ewangelizacja dokonywana przez nasze dzieci wobec spotkanych ludzi. Ewangelizacją był również fakt obecności naszych dzieci na codziennej Mszy świętej, oraz angażowanie się w oprawę liturgiczną i muzyczną podczas liturgii. Takich sytuacji, dających możliwość świadczenia o Chrystusie i Jego Ewangelii, mamy codziennie bardzo dużo. Trzeba umieć wykorzystać takie możliwości. Zauważmy, ze do tego nie potrzeba jakichś nadzwyczajnych środków - jedynie nieco miłości do Chrystusa, który pierwszy nas umiłował.

..:: wstecz ::..

 
   
   
 
copyright © parafia makowiec 2005r.