| |
..::
Homilie Rok B ::..
..::
wstecz ::..
XV NIEDZIELA ZWYKŁA/B
Treść dzisiejszej Ewangelii
dotyczy misji z jaką Pan Jezus posłał Apostołów. Jej
celem było głoszenie Ewangelii. Pan Jezus dał też
wskazówki jak maja to robić. ...idźcie obuci w sandały
i nie wdziewajcie dwóch sukien! Mówił też: Gdy do
jakiego domu wejdziecie, zostańcie tam, aż stamtąd
wyjdziecie. Jeśli w jakim miejscu was nie przyjmą
i nie będą słuchać, wychodząc stamtąd strząśnijcie
proch z nóg waszych na świadectwo dla nich!
Apostołowie poszli,
tak jak im Pan polecił, by głosić Ewangelię. Głosili
ją wszędzie, nawet tam, gdzie spotykali się z wrogością
i niechęcią słuchaczy. Za głoszoną Ewangelię wkrótce
mieli otrzymać zapłatę - śmierć za swego Pana i
Boga.
Nas, ludzi XXI wieku,
dość mocno szokuje takie postawienie sprawy. Pan Jezus
posyłając Apostołów z misją nic nie wspomina o środkach,
które mogłyby ułatwić spełnienie misji. Nic też nie
mówi o zapłacie za jej spełnienie. Przyzwyczailiśmy
się już do wszelkich ofert napływających do nas codziennie.
Te oferty mają zawsze jakiś magnes, który ewentualnych
interesantów przyciągnie, zachęci. A tutaj nie ma
nic takiego.
Tak było zawsze. Kościół
od początku posługiwał się bardzo skromnymi środkami,
wręcz niewiarygodnie skromnymi. Jedynym zabezpieczeniem
był sam Jezus, który powiedział: Oto Ja jestem z
wami. Mimo tych niewiarygodnie skromnych środków,
cel zawsze bywał osiągnięty - misja spełniona, Ewangelia
docierała do adresatów. Warto o tym pamiętać szczególnie
teraz, gdy na wszystko brakuje środków, gdy wydaje
się, że wiele instytucji musi upaść lub ograniczyć
swoje działanie. Kościół ma tę specyfikę, że zawsze
mamy Pana ze sobą, który jest największym zabezpieczeniem.
Skuteczność głoszenia
Ewangelii, choć nie zależy od środków materialnych,
to jednak zależy od potencjału ludzkiego - od otwartości
serc ludzi wierzących w Chrystusa. Apostołowie pomarli
męczeńską śmiercią, odeszli do Pana również ich bezpośredni
następcy. Tymczasem powinność głoszenia Ewangelii
trwa. Spoczywa obecnie na nas, dzisiejszych wyznawcach
Chrystusa. To właśnie my mamy kontynuować dzieło ewangelizacji
świata. Mają to robić powołani przez Chrystusa następcy
Apostołów: biskupi i kapłani, ale nie tylko oni -
również wszyscy ci, którzy zostali namaszczeni Duchem
Świętym w dniu przyjęcia Chrztu świętego, a jeszcze
bardziej Bierzmowania. Dzisiejsze czasy wymagają,
abyśmy odeszli od takiego oto stereotypu myślowego,
że biskupi i kapłani są odpowiedzialni za ewangelizacje
współczesnego świata.
Można to zadanie spełniać
w najróżniejszy sposób, niekoniecznie mając ku temu
wielkie i nowoczesne środki. Wystarczy wiara żywa
i gorąca i odrobina serca. Kiedy byliśmy ostatnio
z naszymi dziećmi na parafialnej oazie w Gdyni,
zaproponowałem dzieciom, aby wszystkich spotkanych
pozdrawiali słowami: Szczęść Boże! Łzy mi w oczach
stawały, gdy słyszałem jak dzieci wykonywały to zadanie
bardzo spontanicznie. Same mówiły, ze na twarzach
spotkanych ludzi widać było zaskoczenie i zadziwienie,
może nawet niechęć. Cóż, tak bardzo przyzwyczailiśmy
się do słyszanych nagminnie przekleństw i słów plugawych,
że pięknie słowa nas zaskakują. Zresztą Pan Jezus
nas przygotował na takie reakcje: Jeśli w jakim miejscu
was nie przyjmą i nie będą słuchać, wychodząc stamtąd
strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla
nich!. Musimy powoli zmieniać tę sytuację. To była
zwyczajna ewangelizacja dokonywana przez nasze dzieci
wobec spotkanych ludzi. Ewangelizacją był również
fakt obecności naszych dzieci na codziennej Mszy świętej,
oraz angażowanie się w oprawę liturgiczną i muzyczną
podczas liturgii. Takich sytuacji, dających możliwość
świadczenia o Chrystusie i Jego Ewangelii, mamy codziennie
bardzo dużo. Trzeba umieć wykorzystać takie możliwości.
Zauważmy, ze do tego nie potrzeba jakichś nadzwyczajnych
środków - jedynie nieco miłości do Chrystusa, który
pierwszy nas umiłował.
..::
wstecz ::..
|
|