..:: o parafii >>>

..:: w Domu Pana >>>

..:: myśli z tygodnia

..:: msze święte >>>


..:: zespół caritas >


..:: grupy formacyjne

..:: schole >>>

..:: ministranci >>>

..:: foto album >>>


..:: ogłoszenia >>>


..:: aktualności >>>


..:: przemyślenia >>>


..:: odeszli od nas >


..:: kontakt >>>


..:: linki >>>

 
   
   
 

..:: Homilie ::..

..:: Rok 2006 >>>

..:: Rok A >>>

..:: Rok B >>>

..:: Rok C >>>

..:: Na różne okazje

..:: Konferencje ascetyczne adresowane do kapłanów >>>

..:: Inne materiały duszpasterskie >>>

 
   
   
 

..:: Homilie Rok B ::..

..:: wstecz ::..

   

IV Niedziela Wielkiego Postu roku B / 2006 r.


Dzisiejsza, czwarta niedziela Wielkiego Postu nazywana jest Niedzielą Radości (Laetare). W połowie czasu pokuty Kościół zaprasza nas do radości. Źródłem radości jest Bóg, Jego wierna miłość.
Choć praca nad sobą, walka z grzechem, nałogami, egoizmem nie jest czymś łatwym i przyjemnym, to jednak ani na moment nie wolno nam spuszczać wzroku z Chrystusa. On jest najważniejszym Autorem naszej świętości. „Łaską jesteście zbawieni!” – przypomina nam dziś św. Paweł. A w Ewangelii usłyszymy słowa: „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne”. To miłość Boga daje nam siłę do wewnętrznej przemiany. Ta miłość Boga przychodzi do nas tu, w Eucharystii. Budzi radość i wdzięczność.

Kolekta
Boże, Ty za pośrednictwem swojego Syna pojednałeś ludzkość ze sobą, * spraw, aby lud chrześcijański z żywą wiarą i szczerym oddaniem spieszył ku nadchodzącym świętom wielkanocnym. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, + który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg przez wszystkie wieki wieków.


Jezus powiedział do Nikodema: „Jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu”.
J 3, 14–21

27 marca
Poniedziałek – dzień powszedni
Oto Ja stwarzam nowe niebiosa i nową ziemię. Wielki Post kojarzy się raczej ze znużeniem niż z wiosną. Z podejmowaniem corocznych postanowień, wracaniem do umartwień, uważniejszym niż zwykle przeżywaniem szarej codzienności. A jednak dla Boga to tak, jakby stwarzał nas na nowo – raz jeszcze potwierdzał: „tak, chcę ciebie w raju”.
Iz 65,17–21, Ps 30, J 4, 43–54, IV tydzień psałterza

28 marca
Wtorek – dzień powszedni
Czy widziałeś to, synu człowieczy? Bóg powołuje mnie na świadka tego, co czyni. To pytanie nie milknie i dzisiaj, chociaż Bóg nie musi mi niczego udowadniać. „Czy widziałaś to?” – czyli: „czy wiesz, co się stało?”, „czy rozumiesz, co to znaczy?”, „czy wiesz, co zrobię dla was?”, „czy powiesz o tym innym?”.
Ez 47,1–9.12; Ps 46; J 5,1–3a. 5–16

29 marca
Środa – dzień powszedni
Mówił Syjon: „Pan mnie opuścił, Pan o mnie zapomniał”. Biblia używa tu czasu przeszłego. Muszę uczynić tak także w moim życiu – bo Bóg odpowiedział na moje cierpienie, opuszczenie, krzyk. Jezus przyszedł – i nie mogę żyć tak, jakby to się nie stało.
Iz 49,8–15; Ps 145; J 5,17–30

30 marca
Czwartek – dzień powszedni
Bardzo szybko odwrócili się od drogi, którą im nakazałem. Dlaczego tak się stało, dlaczego tak dzieje się i ze mną? Grzechy zawsze zdarzają się jakby w przyśpieszonym tempie – aż tak, że „upadek” wydaje mi się „wypadkiem” i lekceważę go. Tylko że czasem wystarczyło po prostu zapiąć pasy, zwolnić, pamiętać o zasadach ruchu…
Wj 32,7–14; Ps 106; J 5,31–47

31 marca
Piątek – dzień powszedni
Dotknijmy go obelgą i katuszą, by poznać jego łagodność i doświadczyć jego cierpliwości. Tyle razy to samo pragnienie we mnie – udowodnić, że Bóg nie ma racji. Że dobra nowina to złudzenie, że z przegranych się nie powstaje, że dobre czyny innych podszyte są pychą. Bóg mi odpowiada – cierpliwie tłumaczy, łagodnie podnosi, daje się doświadczyć i poznać.
Mdr 2,1a.12–22; Ps 34; J7,1–2.10.25–30

1 kwietnia
Sobota – dzień powszedni
Jak baranek oswojony, którego prowadzą na rzeź. Wielki Post uobecnia to, co się stało. Przypomina, że męka Jezusa wydarzyła się naprawdę, a Jego uległość to nie tylko metafora. Pyta, czy i ja prowadzę baranka, czy przykładam rękę do Jego zguby. Pokazuje, że Bóg ma ostatnie słowo.
Jr 11,18–20; Ps 7; J 7,40–53


Papież Benedykt XVI nadał godność kardynalską arcybiskupowi Stanisławowi Dziwiszowi. Na Placu świętego Piotra pod przewodnictwem papieża rozpoczął się przed południem konsystorz, czyli zgromadzenie kardynałów.

Benedykt XVI nałożył biret kardynalski metropolicie krakowskiemu Stanisławowi Dziwiszowi. Następnie osobisty sekretarz Jana Pawła II otrzymał z rąk papieża bullę nominacyjną. Obaj serdecznie się uścisnęli.
W chwili nakładania biretu kardynałowi Dziwiszowi wśród wiernych zgromadzonych w Watykanie, zwłaszcza polskich pielgrzymów, rozległy się gromkie brawa.

Birety kardynalskie - czerwone nakrycia głowy otrzymało także 14 innych dostojników.

Benedykt XVI powiedział w homilii skierowanej do nowo mianowanych kardynałów, że liczy na nich. Papież podkreślił, że Kolegium kardynalskie jest, jak to ujął, "swego rodzaju Senatem Kościoła powołanym do ścisłej współpracy z następcą świętego Piotra w wypełnianiu zadań, związanych z jego powszechną misją apostolską".

Liczę na was drodzy bracia kardynałowie, że sprawicie, iż zasada miłości będzie mogła promieniować i ożywi Kościół na każdym szczeblu jego hierarchii, w każdej wspólnocie i instytucie zakonnym, w każdej inicjatywie duchowej oraz apostolskiej i działalności społecznej - podkreślił Benedykt XVI.

Liczę na was i na to - dodał papież - że dzięki uważnej trosce o małych i biednych Kościół będzie niósł światu w sposób wyraźny orędzie i wyzwanie cywilizacji miłości. Benedykt XVI dodał, że liczy również na wsparcie ze strony Kolegium Kardynalskiego w dążeniu do pełnej jedności chrześcijan. (mn)

   

IV NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU

W rozmowie z Nikodemem, Pan Jezus nawiązał do wydarzenia, które miało miejsce podczas wędrówki Izraelitów do ziemi obiecanej. Naród był dziesiątkowany przez jadowite węże. Padł na nich strach i pojawiło się kolejne złorzeczenie pod adresem Pana Boga. Wówczas Mojżesz wstawia się do Pana, by przyszedł z pomocą gnębionemu ludowi. Pan Bóg nakazuje Mojżeszowi wykonać dziwny zabieg. Mianowicie ma wykonać miedzianego węża i umieścić go na wysokim palu. Każdy, kto skieruje wzrok na tego węża, zostanie uzdrowiony. Dziś wiemy, że to, co wydawało się dziwne, miało niezwykle głęboki sens. Było zapowiedzią tego, co miało się wydarzyć znacznie później - na Golgocie.

Nid wiem jak długo pamiętali Izraelici o tym dziwnym wężu umieszczonym na palu, a który dawał im uzdrowienie. Nie wiem też, czy byli wdzięczni za ten wielki dar od Boga. Wiem natomiast, że my zostaliśmy znacznie bardziej uzdrowieni i ubogaceni. Wąż na palu był tylko symbolem. Chrystus na krzyżu był faktem. Tamten przedłużał tylko o jakiś czas życie, ten zaś, daje nowe życie. „Każdy, kto w Niego wierzy, ma życie wieczne”.

Czas wielkiego Postu jest czasem uświadamiania sobie tego, jak wielką Ofiarą był krzyż i składający siebie w ofierze Jezus - nasz Pan. Nikogo nie odsunął od owoców krzyża. Krzyż jest wyciągnięciem ręki Boga w stronę człowieka. Jest zaproszeniem, by wejść na drogę łaski zbawczej. Krzyż stał się światłem na mroczne drogi naszego życia. Stał się drogą, którą powinniśmy iść. Nikodem - uczestnik nocnej rozmowy z Jezusem - poznał drogę zbawienia, drogę światła. Wiedział już jak dalej iść. Nam też trzeba tą drogą pójść. Nie wolno nam tej wyciągniętej ręki Boga odsunąć, zlekceważyć. Rodzi się pytanie: Czy dziękuję Panu za tę wielką Miłość? Czy wyciągam swoją rękę na spotkanie z ręką Boga?

..:: wstecz ::..

 
   
   
 
copyright © parafia makowiec 2005r.