..::
Homilie Rok C ::..
..::
wstecz ::..
NIEDZIELA ZMARTWYCHWSTANIA
Poranek Zmartwychwstania
wszystkich zaskoczył.
Żołnierze, pełniący
straż owej nocy przy grobie Pana, czym prędzej uciekają,
bo stało się coś niewyobrażalnego. Nie mogli się bowiem
spodziewać, ż umarły może wstać. Oni nie pełnili straży
przy grobie w tym celu, by nie pozwolić Chrystusowi
Zmartwychwstać, ponieważ takiej możliwości nie przewidywali.
Byli tam po to, by nikt Go nie wykradł i nie mówił
później o Zmartwychwstaniu.
Poranek Zmartwychwstania
zaskoczył też Najwyższego Kapłana i Wysoką Radę, a
odpowiedzią na ten fakt było kłamstwo, za które też
zapłacono żołnierzom.
Przyjaciele Jezusa też
byli zaskoczenie. Przerażone niewiasty biegną czym
prędzej do Apostołów, aby powiedzieć, ż grób jest
pusty. Maria Magdalena nie rozumiejąc faktu pustego
grobu, stała i płakała.
Tylko nas już nic nie
zaskoczyło.
Myśmy się spodziewali,
ż już w Wigilię Paschalną zabrzmi Alleluja, a podczas
Rezurekcji będziemy aż trzy razy chodzić wokół świątyni
śpiewając: Wesoły nam dzień dziś nastał
Tak przecież
jest co roku.
Powiem brutalnie: Nas
nie zaskoczył Poranek Zmartwychwstania - myśmy go
odfajkowali. My po prostu obchodzimy Zmartwychwstanie,
taka jest tradycja.
Kochani! Proponuje jednak,
abyśmy pomyśleli: Czy nie przydałoby się nam, aby
Poranek Zmartwychwstania i nas zaskoczył?
Fakt Zmartwychwstania,
który zaskoczył Apostołów, sprawił, że już nic w ich
życiu nie będzie takie samo. Już nie wrócą do swoich
łodzi, by łowić jak dawnej ryby. Ich życie się diametralnie
zmieni.
Wracam do pytania: Czy
my, ludzie żyjący w XXI wieku, możemy być zaskoczeni
Zmartwychwstaniem?
Film Gipsona Pasja
pokazuje ostatnie 24 godziny życia Jezusa. Wydaje
się, ż nic nowego - wszystko jest nam dobrze znane.
Tymczasem wielu oglądających ten film mówiło, że ich
zaskoczył. Nie wyobrażali sobie, że tak mogło być.
Myślę, że wielu na nowo uwierzyło i zdało sobie sprawę
z tego, czym była męka Pana Jezusa.
Czy jest możliwe, abyśmy
i my tak uwierzyli w Zmartwychwstanie Chrystusa, by
przeżyć zaskoczenie, po którym już nie będziemy tacy
sami jak wcześniej?
Owocem wiary w Zmartwychwstanie
ma być przemiana życia w wielu aspektach i kierunkach.
Ma się zmienić moje
życie religijne i mój stosunek do Chrystusa.
Często jest tak, że
ci, którzy podają się za ludzi wierzących, widzą Kościół
jako instytucję w wymiarze tylko zewnętrznym. Sami
zaś, są jakby poza tym wymiarem. Łatwo dochodzi do
krytyki Kościoła i Jego nauki; łatwo krytykuje się
księży, którzy zabiegają o pieniądze za posługi duszpasterskie.
Widzi się tylko tych, którzy łamią kapłańskie przyrzeczenia
i odchodzą. Tymczasem nie widzi się dobra, które dzieje
się w Kościele i jest go zdecydowanie więcej.
Uwierzyć w Zmartwychwstanie
- to zobaczyć na nowo Kościół.
Uwierzyć w Zmartwychwstanie
- to zobaczyć siebie w Kościele. Pomyśleć dojrzale,
że przecież Kościół to również ja; jestem za ten Kościół
odpowiedzialny. On jest moim Kościołem, moją matką,
moim zmartwychwstaniem i zbawieniem.
Uwierzyć w Zmartwychwstanie
- to stać się świadkiem Chrystusa.
Maria Magdalena, po
spotkaniu Pana Zmartwychwstałego, pobiegła, by się
podzielić tą oszałamiającą wiadomością. Widziałam
Pana - mówiła - i to mi powiedział. Świadectwo - to
owoc wiary w Zmartwychwstanie.
Dlaczego żyjesz inaczej
niż przedtem? Bo uwierzyłem w Zmartwychwstanie! Taki
powinien być owoc wiary w Zmartwychwstanie.
Tak uwierzyć, by stać
się świadkiem Zmartwychwstania.
Wiara w Zmartwychwstanie
musi mieć swoje konsekwencje na płaszczyźnie codziennego
życia: małżeńskiego, kapłańskiego, zakonnego, zawodowego
itd. Jeśli w naszym życiu nie ma konsekwencji wynikających
z wiary, to wydaje się być uzasadnione pytanie: Czy
uwierzyliśmy w fakt pustego groby, który mówi o Zmartwychwstaniu?
..::
wstecz ::..
|