..::
Homilie Rok C ::..
..::
wstecz ::..
V WIELKANOCNA
W ostatnich latach namnożyło
się wiele niepokojących zjawisk. Ludzie współcześni
często stawiają pytania: Dlaczego tyle wojen na świecie?
Dlaczego tylu głodnych na świecie? Dlaczego tylu załamanych
i chorych psychicznie?
Doświadczenie uczy,
że żadne z tych zjawisk nie jest przypadkowe. Ktoś
doprowadził do takiej sytuacji. Ktoś spiralę zła tak
nakręcił, iż ludzie chwycili za narzędzia służące
do zabijania i wymierzyli je nawzajem do siebie. Ktoś
jest bardzo syty, zawsze najedzony i opływający we
wszelkie dobra, gdy tymczasem inny przymiera głodem.
Ktoś inny tak dręczył swego brata, że ten załamał
się psychicznie. Zmęczeni tym stanem, czasem wołamy:
Boże, czy ci to obojętne, że ludzie cierpią?
Dobry Ojciec, który
dał ludziom ten świat we władanie, zdaje się mówi:
Weź Ewangelię i czytaj! Tam jest odpowiedź na twoje
pytania i wątpliwości, tam jest recepta na wszelkie
zło dziejące się we współczesnym świecie.
Przykazanie nowe daję
wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was
umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie.
Po tym wszyscy poznają,
żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie
miłowali.
To przykazanie zrodziło
się w Wieczerniku, a później znalazło swoją koronację
na krzyżu. W Wieczerniku Jezus umył nogi swoim apostołom
i nakazał, by i oni tak samo czynili. Podczas Ofiary
na krzyżu dokonało się świadectwo nauki: Nie ma większej
miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół
swoich. Z tych dwóch faktów wypływa pełna prawda
o nowym przykazaniu. Opiera się ono na służbie i ofierze.
Wydaje się, że te dwa
słowa i kryjąca się pod nimi postawa, są dziś zdecydowanie
odrzucane i pogardzane. Dziś już nikt nie chce się
nazywać służącym czy służącą. Nikt też nie chce takiej
roli pełnić. Wszyscy nastawiają się raczej na to,
aby inni im służyli. Można z tego wyciągnąć wniosek,
że nikt dziś nie chce dawać, a wszyscy chcą brać.
Mąż przychodzi do domu i chce zjeść smaczny posiłek
przygotowane przez dobre ręce żony. Ona też ma prawo
do chwili odpoczynku, wolnego dnia. A dzieci? Chcą
mieć wszystko podane i gotowe. Do żadnej pracy, o
którą proszą rodzice, nie chcą iść, bo to bardzo męczące
i stresujące. Może raczej muzyka i ciekawa gra komputerowa?
Małżonkowie nie chcą mieć kolejnego dziecka, bo to
bardzo wielki krzyż - nie do uniesienia. Dlatego robią
wszystko, by uniknąć takiego problemu. Niechęć do
służenia starszym i schorowanym ludziom, prowadzi
do eutanazji, by w ten sposób raz na zawsze rozwiązać
problem.
Można jeszcze długo
kontynuować wyliczanie przykładów świadczących o niechęci
do służby. Tymczasem wszyscy dobrze wiemy, że nie
da się na tym świecie żyć bez wzajemnej służby. W
końcu nie wszystko można i nie wszystko da się przeliczyć
na pieniądze.
Przykazanie nowe daję
wam, byście się wzajemnie miłowali, byście sobie
wzajemnie służyli i byli gotowi złożyć siebie w ofierze
za innych.
Działo się to w Indiach.
Żył tam człowiek, który
bardzo lubił polować. Każdego dnia chodził na polowanie.
Miał upatrzone miejsca, w których najczęściej pojawiały
się zwierzęta. Gdy pewnego dnia szedł sobie na jedno
z takich miejsc, zobaczył wspaniałą antylopę. To może
być tylko królowa antylop! - pomyślał sobie. I gdy
jeszcze zdziwiony jej się przypatrywał, ona powiedziała:
O panie! Twoje ostre
strzały zabijają moje antylopy. A oprócz tego, wiele
z nich potem umiera, ponieważ zostały przez ciebie
zranione. Dlatego ja, królowa antylop, proszę ciebie
o łaskę: nie zabijaj każdego dnia więcej niż jedną
antylopę, gdyż inaczej wyginie cały mój naród. Postanowiliśmy
już na naszym zebraniu, że każdego dnia ktoś się ofiaruje
za pozostałych. Antylopa, na którą padnie los, może
być przez ciebie zabita.
Innym pozwól jednak
żyć!
Niech się stanie tak,
jak sobie tego życzysz - odpowiedział myśliwy.
Dni mijały.
Dotrzymywał swojego
słowa i wracał z polowania z jedną tylko antylopą.
Pewnego jednak razu
los - tak mu się wydawało - padł właśnie na królowę
antylop, gdyż ona się pojawiła w zasięgu jego strzału.
Ja mam cię zabić?! -
zawołał - przecież nie mogę tego uczynić!
Dlaczego nie przyślesz
kogoś ze swoich poddanych, tylko sama się narażasz
na śmierć?
Widzisz panie - powiedziała
królowa antylop - dzisiaj los padł na moją matkę.
Ona ma jeszcze małe, potrzebujące jej opieki dzieci.
Jako królowa musiałam
wskazać, kto ma się ofiarować nie tylko za nas wszystkich,
lecz i za moją matkę.
Czy mogę jednak od kogoś
żądać czegoś, do czego sama nie jestem zdolna? Zgodnie
z naszą umową możesz mnie zabić - zakończyła królowa
antylop. Myśliwy odrzucił łuk i strzały. Królowo antylop!
Ty mnie zawstydzasz. Królowo antylop!
Pozwól mi zostać twoim
przyjacielem. Królowo antylop! Nigdy już nie będę
zabijał twoich poddanych - powiedział.
I od tego dnia - jak
opowiada bajka - myśliwy przestał polować.
To bardzo pouczająca
bajka. Wszystkim nam się marzy nowa ziemia i nowe
niebo - jak napisał święty Jan w Księdze Apokalipsy.
Marzy nam się świat bez wojen i nienawiści, bez krzywdy
wyrządzanej sobie nawzajem. Marzy nam się świat ludzi
wzajemnie służących sobie i darzących się miłością.
Marzy nam się świat spokojnych ulic naszych miast
i wsi. Wystarczy tylko zrealizować naukę Pana Jezusa
zawartą w nowym przykazaniu. Wszyscy jesteśmy wezwani
do miłości służebnej i ofiarnej. Służyć to królować
- poucza Pan Jezus.
..::
wstecz ::..
|