..:: o parafii >>>

..:: w Domu Pana >>>

..:: myśli z tygodnia

..:: msze święte >>>


..:: zespół caritas >


..:: grupy formacyjne

..:: schole >>>

..:: ministranci >>>

..:: foto album >>>


..:: ogłoszenia >>>


..:: aktualności >>>


..:: przemyślenia >>>


..:: odeszli od nas >


..:: kontakt >>>


..:: linki >>>

 
   
   
 

..:: Homilie ::..

..:: Rok 2006 >>>

..:: Rok A >>>

..:: Rok B >>>

..:: Rok C >>>

..:: Na różne okazje

..:: Konferencje ascetyczne adresowane do kapłanów >>>

..:: Inne materiały duszpasterskie >>>

 
   
   
 

..:: Homilie Rok C ::..

..:: wstecz ::..

   

V WIELKANOCNA

W ostatnich latach namnożyło się wiele niepokojących zjawisk. Ludzie współcześni często stawiają pytania: Dlaczego tyle wojen na świecie? Dlaczego tylu głodnych na świecie? Dlaczego tylu załamanych i chorych psychicznie?

Doświadczenie uczy, że żadne z tych zjawisk nie jest przypadkowe. Ktoś doprowadził do takiej sytuacji. Ktoś spiralę zła tak nakręcił, iż ludzie chwycili za narzędzia służące do zabijania i wymierzyli je nawzajem do siebie. Ktoś jest bardzo syty, zawsze najedzony i opływający we wszelkie dobra, gdy tymczasem inny przymiera głodem. Ktoś inny tak dręczył swego brata, że ten załamał się psychicznie. Zmęczeni tym stanem, czasem wołamy: „Boże, czy ci to obojętne, że ludzie cierpią?”

Dobry Ojciec, który dał ludziom ten świat we władanie, zdaje się mówi: „Weź Ewangelię i czytaj! Tam jest odpowiedź na twoje pytania i wątpliwości, tam jest recepta na wszelkie zło dziejące się we współczesnym świecie.

„Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie.

Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali”.

To przykazanie zrodziło się w Wieczerniku, a później znalazło swoją koronację na krzyżu. W Wieczerniku Jezus umył nogi swoim apostołom i nakazał, by i oni tak samo czynili. Podczas Ofiary na krzyżu dokonało się świadectwo nauki: „Nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich”. Z tych dwóch faktów wypływa pełna prawda o nowym przykazaniu. Opiera się ono na służbie i ofierze.

Wydaje się, że te dwa słowa i kryjąca się pod nimi postawa, są dziś zdecydowanie odrzucane i pogardzane. Dziś już nikt nie chce się nazywać służącym czy służącą. Nikt też nie chce takiej roli pełnić. Wszyscy nastawiają się raczej na to, aby inni im służyli. Można z tego wyciągnąć wniosek, że nikt dziś nie chce dawać, a wszyscy chcą brać. Mąż przychodzi do domu i chce zjeść smaczny posiłek przygotowane przez dobre ręce żony. Ona też ma prawo do chwili odpoczynku, wolnego dnia. A dzieci? Chcą mieć wszystko podane i gotowe. Do żadnej pracy, o którą proszą rodzice, nie chcą iść, bo to bardzo męczące i stresujące. Może raczej muzyka i ciekawa gra komputerowa? Małżonkowie nie chcą mieć kolejnego dziecka, bo to bardzo wielki krzyż - nie do uniesienia. Dlatego robią wszystko, by uniknąć takiego problemu. Niechęć do służenia starszym i schorowanym ludziom, prowadzi do eutanazji, by w ten sposób raz na zawsze rozwiązać problem.

Można jeszcze długo kontynuować wyliczanie przykładów świadczących o niechęci do służby. Tymczasem wszyscy dobrze wiemy, że nie da się na tym świecie żyć bez wzajemnej służby. W końcu nie wszystko można i nie wszystko da się przeliczyć na pieniądze.

„Przykazanie nowe daję wam, byście się wzajemnie miłowali”, byście sobie wzajemnie służyli i byli gotowi złożyć siebie w ofierze za innych.

Działo się to w Indiach.

Żył tam człowiek, który bardzo lubił polować. Każdego dnia chodził na polowanie. Miał upatrzone miejsca, w których najczęściej pojawiały się zwierzęta. Gdy pewnego dnia szedł sobie na jedno z takich miejsc, zobaczył wspaniałą antylopę. To może być tylko królowa antylop! - pomyślał sobie. I gdy jeszcze zdziwiony jej się przypatrywał, ona powiedziała:

O panie! Twoje ostre strzały zabijają moje antylopy. A oprócz tego, wiele z nich potem umiera, ponieważ zostały przez ciebie zranione. Dlatego ja, królowa antylop, proszę ciebie o łaskę: nie zabijaj każdego dnia więcej niż jedną antylopę, gdyż inaczej wyginie cały mój naród. Postanowiliśmy już na naszym zebraniu, że każdego dnia ktoś się ofiaruje za pozostałych. Antylopa, na którą padnie los, może być przez ciebie zabita.

Innym pozwól jednak żyć!

Niech się stanie tak, jak sobie tego życzysz - odpowiedział myśliwy.

Dni mijały.

Dotrzymywał swojego słowa i wracał z polowania z jedną tylko antylopą.

Pewnego jednak razu los - tak mu się wydawało - padł właśnie na królowę antylop, gdyż ona się pojawiła w zasięgu jego strzału.

Ja mam cię zabić?! - zawołał - przecież nie mogę tego uczynić!

Dlaczego nie przyślesz kogoś ze swoich poddanych, tylko sama się narażasz na śmierć?

Widzisz panie - powiedziała królowa antylop - dzisiaj los padł na moją matkę. Ona ma jeszcze małe, potrzebujące jej opieki dzieci.

Jako królowa musiałam wskazać, kto ma się ofiarować nie tylko za nas wszystkich, lecz i za moją matkę.

Czy mogę jednak od kogoś żądać czegoś, do czego sama nie jestem zdolna? Zgodnie z naszą umową możesz mnie zabić - zakończyła królowa antylop. Myśliwy odrzucił łuk i strzały. Królowo antylop! Ty mnie zawstydzasz. Królowo antylop!

Pozwól mi zostać twoim przyjacielem. Królowo antylop! Nigdy już nie będę zabijał twoich poddanych - powiedział.

I od tego dnia - jak opowiada bajka - myśliwy przestał polować.

To bardzo pouczająca bajka. Wszystkim nam się marzy „nowa ziemia i nowe niebo” - jak napisał święty Jan w Księdze Apokalipsy. Marzy nam się świat bez wojen i nienawiści, bez krzywdy wyrządzanej sobie nawzajem. Marzy nam się świat ludzi wzajemnie służących sobie i darzących się miłością. Marzy nam się świat spokojnych ulic naszych miast i wsi. Wystarczy tylko zrealizować naukę Pana Jezusa zawartą w nowym przykazaniu. Wszyscy jesteśmy wezwani do miłości służebnej i ofiarnej. Służyć to królować - poucza Pan Jezus.

..:: wstecz ::..

 
   
   
 
copyright © parafia makowiec 2005r.