| |
..::
Homilie Rok C ::..
..::
wstecz ::..
XVI NIEDZIELA ZWYKŁA
Ewangeliczne siostry:
Maria i Marta, bardzo się różniły. Jedna zapracowana
wokół spraw przyziemnych, druga zaś, Maria, jest jakby
nieobecna na tym świecie. Pochłania ja nauka Pana
Jezusa; siedzi u nóg Pana i czuwa, by żadne słowo
jej nie umknęło. Dwie siostry, to dwie, różne postawy
życiowe: aktywność i praca, a z drugiej strony kontemplacja
i czuwanie.
Samo życie podpowiada,
że i jedna i druga postawa jest potrzebna. Zresztą
sam Bóg powołał człowieka do troski o obydwie postawy.
Módl się i pracuj! Tak dobrze znamy to benedyktyńskie
zawołanie. Człowiek jest powołany do czynienia sobie
ziemi poddanej. Z kolei Pan Jezus zachęca, abyśmy
czuwali i modlili się, by nie ulec pokusie.
Wspomnijmy, bracia i
siostry, czas budowy naszej świątyni parafialnej.
Każdy dzień ciężkiej pracy zaczynał się modlitwą.
Później ruszaliśmy do pracy. Owoce były widoczne:
świątynia rosła i przybierała właściwe kształty. Można
powiedzieć, że w tej codziennej pracy wokół budującego
się kościoła, była obecna Marta i Maria. Tak powinno
być zawsze. Prawdziwe bowiem owoce ludzkiej pracy
rodzą się na gruncie współpracy człowieka z Bogiem.
Takie relacje nie powinny
być nigdy burzone.
Pójdźmy dalej w rozważaniu
treści dzisiejszej Ewangelii.. Wydaje się, że Pan
Jezus jednak wyżej ceni postawę Marii niż Marty: Marto,
Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba
<mało albo> tylko jednego. Maria obrała najlepszą
cząstkę, której nie będzie pozbawiona.
Nie obrażając nikogo,
chciałoby się skierować te słowa Pana Jezusa do wielu
matek i ojców. Tyle jest przecież matek zabieganych
wokół wielu spraw, które nazywają koniecznymi. Podobnie
ojcowie: od świtu do nocy biegają wokół różnych zajęć,
które też wydają się konieczne. Jednak większość tego
zabiegania dotyczy spraw materialnych. Chodzi o to,
by lepiej zjeść, kupić sobie lepszy sprzęt, lepszy
ciuszek na ciało, wygodniejszy samochód itd.. Z
niepokojem i bólem patrzę na młodych ludzi, którzy
w okresie wakacji do syta używają roweru i innych
pojazdów, by się przemieszczać z miejsca na miejsce.
Wielu z nich nie ma czasu nawet na niedzielne spotkanie
z Bogiem, nie mówiąc już o obecności na Mszy świętej
w zwykłym dniu tygodnia.
Mówiliśmy sobie kilka
tygodni temu, że wakacji od Boga nie ma.
Na tym polu ogromną
rolę mają do spełnienia rodzice. To właśnie oni poprzez
rozmowę ze swoimi dziećmi powinni planować wakacje,
biorąc pod uwagę możliwości finansowe, a także duchowe
dobro swoich dzieci..
Dobra matka jest podobna
do Marii - siostry Łazarza - dla której łączność z
Bogiem jest najważniejsza. Dobra matka to taka, która
pokieruje czasem wakacyjnym swoich dzieci, by nie
zrywały łączności z Bogiem; by miały czas na systematyczną
modlitwę, na Mszę świętą w tygodniu, na dyżur ministrancki
i scholi, na zajęcia w kółkach zainteresowań, itd.
Tydzień temu grupa teatralna
naszej parafii wyjechała na wakacyjną prezentację
sztuki W pogoni za światłem do Dąbrówki. Spędziliśmy
tam trzy dni, podziwiając piękny krajobraz i dając
ucztę duchową tamtejszym mieszkańcom i przypadkowym
turystom. Była codzienna Msza święta, modlitwa, dużo
radości, dyskoteka, kąpiel w pięknej Pilicy, wspólne
posiłki i rozmowa. Okazuje się, że można wszystko
pogodzić, mając odrobinę dobrej woli i oczywiście
wakacje.
Myślę, że potrzeba więcej
podobnych przeżyć, by czas wakacji nie był stracony
lecz ubogacający duchowo i fizycznie.
..::
wstecz ::..
|
|