..:: o parafii >>>

..:: w Domu Pana >>>

..:: myśli z tygodnia

..:: msze święte >>>


..:: zespół caritas >


..:: grupy formacyjne

..:: schole >>>

..:: ministranci >>>

..:: foto album >>>


..:: ogłoszenia >>>


..:: aktualności >>>


..:: przemyślenia >>>


..:: odeszli od nas >


..:: kontakt >>>


..:: linki >>>

 
   
   
 

..:: Homilie ::..

..:: Rok 2006 >>>

..:: Rok A >>>

..:: Rok B >>>

..:: Rok C >>>

..:: Na różne okazje

..:: Konferencje ascetyczne adresowane do kapłanów >>>

..:: Inne materiały duszpasterskie >>>

 
   
   
 

..:: Homilie Rok C ::..

..:: wstecz ::..

   

XVI NIEDZIELA ZWYKŁA

Ewangeliczne siostry: Maria i Marta, bardzo się różniły. Jedna zapracowana wokół spraw przyziemnych, druga zaś, Maria, jest jakby nieobecna na tym świecie. Pochłania ja nauka Pana Jezusa; siedzi u nóg Pana i czuwa, by żadne słowo jej nie umknęło. Dwie siostry, to dwie, różne postawy życiowe: aktywność i praca, a z drugiej strony kontemplacja i czuwanie.

Samo życie podpowiada, że i jedna i druga postawa jest potrzebna. Zresztą sam Bóg powołał człowieka do troski o obydwie postawy. Módl się i pracuj! Tak dobrze znamy to benedyktyńskie zawołanie. Człowiek jest powołany do „czynienia sobie ziemi poddanej”. Z kolei Pan Jezus zachęca, abyśmy czuwali i modlili się, by nie ulec pokusie.

Wspomnijmy, bracia i siostry, czas budowy naszej świątyni parafialnej. Każdy dzień ciężkiej pracy zaczynał się modlitwą. Później ruszaliśmy do pracy. Owoce były widoczne: świątynia rosła i przybierała właściwe kształty. Można powiedzieć, że w tej codziennej pracy wokół budującego się kościoła, była obecna Marta i Maria. Tak powinno być zawsze. Prawdziwe bowiem owoce ludzkiej pracy rodzą się na gruncie współpracy człowieka z Bogiem.

Takie relacje nie powinny być nigdy burzone.

Pójdźmy dalej w rozważaniu treści dzisiejszej Ewangelii.. Wydaje się, że Pan Jezus jednak wyżej ceni postawę Marii niż Marty: „Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba <mało albo> tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona”.

Nie obrażając nikogo, chciałoby się skierować te słowa Pana Jezusa do wielu matek i ojców. Tyle jest przecież matek zabieganych wokół wielu spraw, które nazywają koniecznymi. Podobnie ojcowie: od świtu do nocy „biegają wokół różnych zajęć, które też wydają się konieczne. Jednak większość tego zabiegania dotyczy spraw materialnych. Chodzi o to, by lepiej zjeść, kupić sobie lepszy sprzęt, lepszy „ciuszek” na ciało, wygodniejszy samochód itd.. Z niepokojem i bólem patrzę na młodych ludzi, którzy w okresie wakacji do syta używają roweru i innych pojazdów, by się przemieszczać z miejsca na miejsce. Wielu z nich nie ma czasu nawet na niedzielne spotkanie z Bogiem, nie mówiąc już o obecności na Mszy świętej w zwykłym dniu tygodnia.

Mówiliśmy sobie kilka tygodni temu, że wakacji od Boga nie ma.

Na tym polu ogromną rolę mają do spełnienia rodzice. To właśnie oni poprzez rozmowę ze swoimi dziećmi powinni planować wakacje, biorąc pod uwagę możliwości finansowe, a także duchowe dobro swoich dzieci..

Dobra matka jest podobna do Marii - siostry Łazarza - dla której łączność z Bogiem jest najważniejsza. Dobra matka to taka, która pokieruje czasem wakacyjnym swoich dzieci, by nie zrywały łączności z Bogiem; by miały czas na systematyczną modlitwę, na Mszę świętą w tygodniu, na dyżur ministrancki i scholi, na zajęcia w kółkach zainteresowań, itd.

Tydzień temu grupa teatralna naszej parafii wyjechała na wakacyjną prezentację sztuki „W pogoni za światłem” do Dąbrówki. Spędziliśmy tam trzy dni, podziwiając piękny krajobraz i dając ucztę duchową tamtejszym mieszkańcom i przypadkowym turystom. Była codzienna Msza święta, modlitwa, dużo radości, dyskoteka, kąpiel w pięknej Pilicy, wspólne posiłki i rozmowa. Okazuje się, że można wszystko pogodzić, mając odrobinę dobrej woli i oczywiście wakacje.

Myślę, że potrzeba więcej podobnych przeżyć, by czas wakacji nie był stracony lecz ubogacający duchowo i fizycznie.

..:: wstecz ::..

 
   
   
 
copyright © parafia makowiec 2005r.