| |
..::
Homilie Rok C ::..
..::
wstecz ::..
V NIEDZIELA ZWYKŁA
Wypłyń na głębię i
zarzućcie sieci na połów! - powiedział Pan Jezus
do Szymona. Szymonowi wydawało się to bezsensowne.
Przecież całą noc pracowali bez skutku. Sieci były
puste. Co się stało, że teraz znów mają próbować?
Szymon miał się niebawem
przekonać, że połów z rozkazu Jezusa będzie inny niż
tamte. Sieć napełniła się rybami. Piotr tego już nie
wytrzymał. Padł na kolana przed majestatem Boga i
z pokorą powiedział: Odejdź ode mnie Panie, bo jestem
człowiekiem grzesznym! Pan nie odszedł od Piotra,
został przy nim i nauczył go wypływać na głębię.
Cała ta historia z Piotrem
i cudownym połowem ryb, jest dla nas wszystkich wspaniałą
lekcją. Pokazuje nam drogę do dojrzałości chrześcijańskiej.
Wypłyń na głębię!
Te ewangeliczne słowa, skierowane do Szymona Piotra,
uczynił Jan Paweł II przesłaniem skierowanym do młodzieży
bodajże przed dwoma laty. Jest w tych słowach zachęta
do tego, by nie bać się sięgać głębiej i dalej. Gdyby
Piotr nie wypłynął, zgodnie z rozkazem Jezusa, na
głębię, nic nie złowiłby. Ale on posłuchał, zaufał
Jezusowi. Dzięki temu stał się cud. Trzeba zdobywać
się na odwagę sięgania głębiej.
Jest pośród nas wszystkich
taka tendencja do małostkowości. Chcielibyśmy zbyt
łatwo i szybko dochodzić do sukcesów. A przecież jest
to nierealne. Stąd rodzi się bardzo często zło. Szczególnie
młodzi ludzie, nie mogąc szybko i łatwo czegoś osiągnąć,
wchodzą na drogę przestępstwa. Nie możesz czegoś
mieć - to ukradnij! Tak często podpowiadają kuple,
którzy tak postępują. Uczciwość kosztuje. Wymaga zaangażowania
się i wysiłku. Trzeba wypływać na głębię.
To samo dotyczy dojrzałości
chrześcijańskiej. Takie sobie liźnięcie wiedzy religijnej,
nie prowadzi do dojrzałości w wierze. Modlitwa odprawiana
po łepkach nie prowadzi do świadomego spotkania
z Bogiem. Niestety, wielu z nas, tylko ślizga się
po wiedzy religijnej i po modlitwie i po Mszy świętej.
Stąd nie było nigdy gruntownej rozmowy z Bogiem i
uczciwego zdobywania wiedzy o Panu Bogu. A Jezus do
nas mówi: Wypłyń na głębię! Wielokrotnie już mówiliśmy
o tym, co trzeba robić, by wypływać na głębię. W dzisiejszej
Ewangelii, Pan Jezus jeszcze raz nam o tym powiedział.
Przede wszystkim mamy słuchać Jezusa, być wrażliwym
na Jego polecenia. Św. Piotr wykonał posłusznie polecenie
Jezusa, a potem z pokorą upadł przed Nim na kolana,
uznając majestat Boga. Czasem ma się wrażenie, jakby
ludzie oczekiwali, by Bóg przed nimi klękał na kolana
i spełniał ich rozkazy. Bóg jest dobry wtedy, gdy
sprawia, ż jest mi łatwo i przyjemnie. Wtedy nawet
pójdę do kościółka, by zademonstrować swoją religijność.
Ale gdy tylko postawi wymagania: nie zabijaj, nie
cudzołóż , nie kradnij, miłuj swoich nieprzyjaciół
i jeszcze do tego dołoży, wypowiedziane ustami Kościoła:
nie stosuj środków antykoncepcyjnych - wtedy powstaje
bunt. Jak może Pan Bóg wtrącać się w moje osobiste
sprawy!
Wypłyń na głębię -
to zaproszenie na wielki połów. Tak często słyszy
się narzekanie na młodzież, na dzieci i na rodziny,
zarzucając im, że źle wychowują swoje potomstwo. Z
drugiej strony, zapracowani nauczyciele, kapłani i
rodzice, powiedzą, że oni wkładają naprawdę bardzo
wiele wysiłku w wychowywanie, a tymczasem efekty są
marne. Rodzi się pytanie: Co wobec tego jeszcze można
zrobić? W tym momencie tak bliscy jesteśmy Szymonowi,
który z rezygnacją mówi: Całą noc pracowaliśmy i
niceśmy nie ułowili. I oto Pan daje rozwiązanie:
Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci!
Musimy się wszyscy zaangażować
w owo wypłynięcie na głębię w towarzystwie Pana
Jezusa. Wraz z Nim trzeba przeżywać swoje małżeństwo
i kapłaństwo. Wraz z Bogiem trzeba wychowywać swoje
dzieci i wraz z Nim trzeba się przygotowywać do życia
małżeńskiego. Musimy powoli uczyć się pacierza rodzinnego
przed udaniem się na spoczynek, wspólnej modlitwy
przed posiłkiem i rodzinnego czytania Pisma świętego.
Musimy starać się być razem z rodziną na niedzielnej
Eucharystii. Bywa bowiem bywa tak, że rodzice nic
nie wiedzą o sposobie uczestnictwa swoich dzieci na
niedzielnej Mszy świętej. Gdy im się powie, że ich
syn, czy córka stała poza ogrodzeniem kościoła, to
oczywiście nie wierzą. Musimy zdobyć się na odwagę
przyjścia choć raz w tygodniu na Mszę świętą. Będzie
to czyn dokonany z miłości do Pana Boga.
Wypłyń na głębię z
Jezusem!
..::
wstecz ::..
|
|